środa, kwiecień 02, 2008

Histeria bis

Miałam zamiar napisać ambitny tekst o JP II, ale doszłam do wniosku, ze Ci do których miał być skierowany nie czytają tego bloga, więc po co się wysilać. Zresztą nawet jakby ci histerycy i histeryczki, które 3 lata temu zalewały się łzami i ustawiały kilometry zniczy po jego śmierci a dzisiaj nie wiedzieć czemu określają go mianem "wielki", weszli na tego bloga i przeczytali co miałam napisać to i tak nie byliby w stanie podjąć żadnej merytorycznej i rzeczowej dyskusji z tak błahego powodu, że nie czytali żadnej encykliki, żadnej książki, nie byli w stanie zrozumieć czego on "nauczał", jaka postawę wobec Ewangelii przyjmował i co tak naprawdę "zrobił" podczas swego pontyfikatu.
Prawda jest taka, że dla nich , tych histeryków , on jest wielki tylko dlatego , że był Polakiem. Oprócz tego, ze znają jego biografie opisana w tysiącach książek nie potrafią powiedzieć o nim nic, ani też o jego działalności w Watykanie, pseudo naukach, pracach habilitacyjnych, encyklikach, czy filozofii.
Nie zapomnę tej histerii , tego medialnego show, tych sztucznych łez, czarnych sukienek i garniturów prezenterów telewizyjnych, tych czarnych stron internetowych, tych zdjęć w gazetach, tego kultu jednostki. Tego bratania się kiboli, tych śpiewów Barki, tego czuwania. No po prostu show , jaki chyba mogą jedynie pamiętać ci którzy przeżyli śmierć innych jednostek otoczonych kultem.
Na zakończenie mam pytanie do tych wszystkich histeryków, którzy zbłądzą jednak na tę stronę . Jaki człowiek za życia pozwala budować sobie pomniki, tablice upamiętniające, nazywać swoim imieniem szkoły czy inne instytucje? Jak już sobie na to odpowiecie to potem zastanówcie się nad waszym "autorytetem".

Ale to nie jedyna histeria w którą popadają co niektórzy. Wczoraj mieliśmy pokaz prostactwa , chamstwa i buty w sejmie. "Partia" Rydzyka i Nelly Rokita wykazała się szczególnym ignoranctwem i głupotą. Dzisiaj swój dzień miał Bender, człowiek, który z urzędu powinien być ścigany z paragrafu 123 za kłamstwa oświęcimskie, ale w kraju takim jak przenajświętsza został senatorem i głosi wszem i wobec "zabór Polski". Nie wiem co to znaczy zabór Polski, jak do tej pory słyszałam o rozbiorze Polski, ale widać Bender ma swoje własne słownictwo znane jedynie jemu i radio maryjnym .
Cynizm tych wszystkich oszołomów, piewców utraty suwerenności, zaboru , rozbioru i uczynienia z Polski województwa polega na tym, że Unia śmierdzi im jak szambo, zaś Euro z niej wyłudzane pachnie niczym perfumy od Diora.
Osobiście życzę tym popaprańcom, a szczególnie rydzykowi aby nigdy nie otrzymał złamanego euro-centa na swoje Maybachy, szkoły, termy i inne luksusy o których jego owieczkom się nawet nie śniło.

6 komentarze:

Anonimowy pisze...

Zabory były rezultatem rozbiorów. Słownictwo było poprawne, jeśli traktuje się następstwa traktatu jako wcielenie Polski do Stanów Zjednoczonych Europy. Ośrodek radiomaryjny żyje najwyraźniej w matrixie, tworząc własną rzeczywistość.

Tak na marginesie - cholernie dużo w tobie agresji i nienawiści. Tak negatywne emocje szkodzą zdrowiu. Wrzuć na luz. No i nikt nie przekona ślepo wierzącego. Rozum wtedy idzie spać.

atkabe pisze...

Agresja i nienawiść ........hm, czy ja wiem? Wyładowuje swoje emocje na blogu, nie cierpie głupoty, zakłamania, ciemnoty i na blogu to odreagowuje.
Ale może rzeczywiście powinnam zacząc pisać o wiośnie, kwiatkach, ptaszkach. Zastanowię się nad tym.

marzatela pisze...

Atkabe, w Tobie naprawdę jest wiele agresji i nienawiści, szczególnie gdy piszech o Kościele.
Trudno jest merytorycznie dyskutować z epitetami i obrażaniem. Ja czytając niektóre Twoje notki mam wrażenie, że nie o dyskusję Ci chodzi, a o pyskówkę z jakimś rydzykowym fanatykiem,a w czyms takim nie lubię brac udziału.
Przeczytaj sobie spokojnie chociażby ta notkę. Czy w ramach dyskusji powinnam zacząc Ci udowadniać, ze czytałam, encykliki,Pismo Św. Nie czuję się też histeryczką, mimo, że przeżycia sprzed 3 lat były dla mnie wielkim doświadczeniem. A JPII był dla mnie wielkim Człowiekiem wcale nie z powodu tego, że był Polakiem itd. itp. ...
Trudno to nazwac dyskusją, w której chętnie biorę udział.

Anonimowy pisze...

zauważ aktabe, coraz mniej mówi się o JP II (drugi zaledwie !!!), nie będę wymieniał co się mówi, szkoda czasu.

Anonimowy pisze...

Nie tylko o kwiatkach i ptaszkach można pisać z wewnętrznym spokojem. Całą rzeczywistość wokół ciebie możesz odbierać i powinnaś odbierać z dystansem. To tylko twoja wola i twój wybór.

Zatrzymałem sie na twoim blogu, bo brak na nim zainteresowanych, a zatem i zwyczajnego w Internecie chamstwa. Lubię sobie podyskutować, o ile dyskusja jest merytoryczna i konstruktywna. Mogę odnosić się do argumentów, ale nie do emocji. Jesli zaczynają grać emocje, zwłaszcza niekontrolowane - wszelka dyskusja traci sens. Emocje, podobnie jak i bezmyślna wiara tłumią rozsądek. Jeśli na blogu jedynie wyładowujesz swoje frustracje, pozostaniesz na nim sama, albo ściągniesz tu najgorsze męty internetowe. One pozostana ci wierne. W tym wzgledzie wybór też należy do ciebie.

Anonimowy pisze...

aktabe, lubię emocje!!!! JPII był wielkim, ale hipokrytą.