poniedziałek, listopad 30, 2009

Ciekawostki


Kancelaria Prezydenta ogłosiła przetarg na sprzęt AGD. Sam fakt ogłoszenia przetargu ciekawostką nie jest, ale zamawiany sprzęt już tak. Prezydent zamawia wszystko jak leci, czajniki elektryczne, mikrofalówki, lodówki, ekspresy do kawy, a nawet deski do prasowania. Hitem tych zamówień jest
i tu uwaga
8 minibarów! Trzy z nich mają trafić do Pałacu Prezydenckiego, pięć pozostałych zaś do Kancelarii Prezydenta przy ul. Wiejskiej.
Pytanie zasadnicze, po co Lechowi Aleksandrowi Kaczyńskiemu potrzeba aż 5 mini barów?
W Pałacu prezydenckim bywają goście , więc minibary to nie jakaś znowu nowość, ale na Wiejskiej? Czyżby Lech urzędnikami popijali zanadto? Odpowiedz pozostawiam czytającym.

Już podczas grudniowej konwencji politycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej przedstawią program odcięcia wpływów Kościoła od Państwa. Wśród postulatów SLD znajdują się m.in.: likwidacja Komisji Majątkowej , ograniczenie budżetu Funduszu Kościelnego, wprowadzenie podatku od wiary, oraz przedstawiony zostanie projekt ustawy usuwającej symbole religijne. SLD pragnie także wprowadzić Zakaz zaproszeń dla duchownych na uroczystości państwowe i niewysyłanie urzędników publicznych na obchody świąt kościelnych .

Przedstawiać to sobie SLD może co im się jawnie spodoba, ich konwencja ich prawo, ale co z tego wyniknie? Nic nie wyniknie. SLD nie ma żadnego przebicia ze swoimi projektami i jeszcze długo nic w Sejmie nie wskóra. Chce tym zachęcić ludzi do glosowania na lewicę, ale kiedy miała realną władzę to całowała hierarchów kościelnych po pierścionkach i ugadywała się z nimi .

To co powiedział Oleksy dla portalu TVP info. to dopiero ciekawostka.
" SLD nie powinno odżegnywać się od kontaktów i współpracy z partią braci Kaczyńskich." Zdaniem Józefa Oleksego, tej współpracy boi się „salon”, dlatego media i środowiska opiniotwórcze starają się ją przedstawić jako coś niedopuszczalnego.
"Lewica nie musi z góry i doktrynalnie odrzucać możliwości współpracy z PiS, nawet być może kiedyś w postaci koalicji rządowej ."

No i wszystko jasne. Byle przy żłobie , nie ważne z kim . Coś mi powiało Lepperem i LPR-em. Przystawka PiS-u to jak widać brzmi dumnie. W końcu nie bez przyczyny podzielili między siebie TVP, teraz już tylko skok po władze.
W moim odczuciu, długo nie a potem wcale. SLD sięgnęło już chyba dna, dna głupoty i hipokryzji. Czas na lewicę z prawdziwego zdarzenia. Te farbowane lisy powinny pójść do lamusa .


niedziela, listopad 29, 2009

Z innej beczki

Dzisiaj będzie o zwierzętach. Nie przeczę ,że zwierzęta są dla mnie ważne, nawet bardzo ważne i odgrywają swoistą rolę w moim życiu. Nie wyobrażam sobie abym mogła kiedykolwiek skrzywdzić psa, kota, czy ptaka. Ale są ludzie w tym kraju dla których kot, pies, wróbel, sikorka nie znaczą nić. To są przedmioty, które można zbić, skopać, wyrzucić, przywiązać do drzewa i zabić.
Za te czyny nie grozi tym ludziom nic , albo prawie nic. Prawo w RP ma w dupie zwierzęta. Za bestialskie zabicie psa lub kota można dostać do roku więzienia i jakąś małą grzywnę, można, ale na ogół nie dostaje się nic. Za głodzenie zwierząt gospodarczych to samo. Za zrobienie z psa smalcu, można jedynie wyemitować program w TV i w zasadzie wszystko co można zrobić tym zwyrodnialcom.
W innych cywilizowanych krajach, gdzie mieszkają ludzie normalni, kary za zabicie psa czy kota sa horrendalne.
Przez połowę swojego życia mieszkałam w USA, w stanie Oregon i tam za taki uczynek takiemu zbrodniarzowi grozi 5 lat więzienia lub 125 tysięcy $ grzywny lub to i to. Za głodzenie i krzywdzenie zwierzęcia pół roku więzienia lub 2,500 $ grzywny lub to i to. Jeżeli krzywdy wyrządzone zwierzęciu doprowadzą do jego śmierci grozi rok więzienia i 6,500$ lub to i to.
Widać jasno, że w cywilizowanych krajach kary są adekwatne do przewinień.
Jasne, że w RP stosunek ludzi do zwierząt się zmienia na lepsze. Ale te procesy zachodzą zbyt wolno. Może gdyby kary za znęcanie się nad zwierzętami i ich zabijanie były wyższe to ludzie opamiętaliby się i zaczęli traktować braci mniejszych z szacunkiem na jaki zasłużyli.
Pod tym i innymi względami ludzie w RP to wciąż jeszcze prymitywy z epoki kamienia łupanego. Kupują psy , które po chwili ich nudzą lub zawodzą ich oczekiwania i je wyrzucają z domów , aby sprawić sobie " nowszy model" . Koty na ogół traktowane są jeszcze gorzej. Np. tak:
" W czerwcu tego roku policja dostała sygnał, że mężczyzna zabił w okrutny sposób kota. Najpierw walił nim o ścianę budynku, potem skręcił mu kark, a na końcu odrąbał głowę. Policjanci znaleźli w koszu ciało zwierzęcia. Właściciel kota przyznał się do winy. Jak wynika z akt sprawy, tłumaczył się dość osobliwie. Otóż, wedle jego wersji, kot załatwił się na tapczanie w domu. Tak go to zdenerwowało, że kopnął zwierzaka. Kot uderzył o ławę i poleciała mu z nosa krew. Wtedy mężczyzna chciał skrócić męki zwierzęcia i... odciął mu głowę."
Zapewne był to jeden z gorliwych , dreptających do kościoła katolików , których w tym kraju nie brakuje. Tym oto czynem wykazał szczyt swojego miłosierdzia o jakim zapewne mówi się w kościele.
Nie tylko psy i koty padają ofiarą , konie są głodzone i maltretowane, krowy spotyka ten sam los. Można by mnożyć przykłady , o których media się nawet rozpisują. Tyle , że nic w tej sprawie się nie dzieje. Jedna straż dla zwierząt powołana chyba 2 lata temu nie wiele może. A zwyrodnialcy jak są tak są i chodzą bez karnie , bo to przecież było tylko zwierzę.
Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak to zmienić. Są organizowane kampanie przeciw molestowaniu zwierząt , kampanie przeciw trzymaniu psów na łańcuchach czy przeciw hodowli zwierząt futerkowych na wstrętne futra,ale to mało daje, aby nie powiedzieć nic. Ludzie swoim zachowaniem wciąż pokazują , że mają to wszystko w głębokim poważaniu i robią ze zwierzętami co chcą , bo uważają ich za swoją własność bez żadnych praw.
Zmiana mentalności ludzi trwa latami, a zwierzęta nie mają aż tyle czasu aby czekać w cierpieniu.

sobota, listopad 28, 2009

Irlandia

Kościół w Irlandii po wielu, wielu latach i tysiącach ofiar jego postępowania, zdobył się na przeprosiny. Lepiej późno niż wcale, ktoś mógłby powiedzieć, ale co po przeprosinach tym wszystkim , których pedofile skrupulatnie ukrywani w łonie tej instytucji , skrzywdzili .
Kościół w Irlandii świeci pustkami, ale afera pedofilska to tylko mały ułamek przyczyny opustoszenia świątyni. Irlandia po latach ubóstwa i zacofania, odbiła się od dna i dzisiaj bryluje rozwojem wśród państw UE. Tam, gdzie naród się bogaci i rozwija tam zaczyna górę brać rozsądek nad ciemnotą i zabobonem.
Polska bogaci się i rozwija bardzo pomału , bo rozsądku tu ,jak na lekarstwo, natomiast ciemnoty i zabobonu aż nadto.

Wracając do kościoła w Irlandii. Wczoraj w TVN24 gośćmi Rymanowskiego byli Barciś, Terlikowski i ojciec Kowalczyk. Jedynie sensownie , jak zwykle zresztą wypowiadał się były dominikanin Tadeusz Barciś. Pozostała dwójka bredziła coś o współwinnych, czyli policji i władzach. Roztkliwiali się nad biednym pustoszejącym kościele, ale żaden nie wspomniał o dzieciach czyli ofiarach. Kowalczyk, nawet wspominał coś o latach 40 i 50 , które to mialyby wytłumaczyć pedofilię, o której wtedy nic nie było wiadomo.
No rzeczywiście biedny, biedny kościół, jeszcze biedniejsi księża, którzy przecież zaspakajali jedynie swoje potrzeby.
W Irlandii, swoich potrzeb już nie zaspokoją, ale w Polsce i owszem. Raport taki w RP nie powstał i jeszcze długo nie powstanie, bo kler rządzi i skrywa pedofilii, przenosi na inne plebanie, wysyła do kurortów na odpoczynek, albo wycisza w zakonach, w których dochodzi do regularnej sodomii.
Kowalczyk, miał nawet czelność powiedizeć,:" podczas sześć lat bycia prowincjałem osobiście ani razu nie spotkałem się z przypadkiem pedofilii wśród podwładnych, co dowodzić ma mniejszej skali problemu w Polsce, niż w Irlandii."
Kłamstwo, obłuda i hipokryzja tego i innych księży, ojców czy braci. Jak ich zwał tak zwał jest porażająca.
Niby jak mógł się taki Kowalczyk zetknąć z pedofilią? Chyba musiałby uczestniczyć w takim seansie gwałtu na dziecku. Nie wydaje mi się , aby jakikolwiek pedofil chwalił się , że jest pedofilem. Naprawdę, te klechy wciąż są przeświadczeni, że ludzie to kupa zidiociałych oszołomów, i kupią te ich wyssane z palca brednie.
Przyjdzie czas , że i w tym Katolandzie zaczniemy dowiadywać się o bulwersujących praktykach przewielebnych, tak jak dowiadujemy sie o molestowaniu dzieci przez zakonnice.
Zauważcie, jeszcze jedną ważną rzecz. Cała sprawa w Irlandii, zaczęła wychodzić na jaw po śmierci JP II, który bronił pedofilów w kościele jak niepodległości. I taki ktoś ma zostać wyświecony na ołtarze. Wstyd i żenada.

piątek, listopad 27, 2009

Coś jest na rzeczy.

Wczoraj w TVN24 Paweł Śpiewak powiedział rzecz wielce intrygującą i ciekawą. Oczywiście zastrzegał się , że on nic nie wie i tylko zgaduje . Nie mniej jednak warto nad tym się zastanowić. Chodzi o tę Tuskową propozycję zmiany konstytucji. Zastanawiałam się po co on chce to przeprowadzić skoro za rok będzie ubiegał się o fotel prezydenta. W/g socjologa Pawła Śpiewaka, zanim Tusk to ogłosił tydzień temu, prawdopodobnie całą sprawę obgadał z bliźniakami i zaproponował Lechowi następną kadencję prezydentury w zamian za poparcie zmiany konstytucji przez PiS. Obiecał pewnie , że po następnych wyborach powstanie upragniona koalicja PO-PiS i będzie rządziła przez wiele, wiele lat. Taki układ sił w parlamencie wyeliminuje każdą inną partię, która i tak nie ma przebicia do rządzenia. To się nazywa polityka, czyli wszystko na sprzedaż.
Na poparcie swoich domysłów Śpiewak zacytował Karpiniuka, który kilka dni temu powiedział:
" jeżeli Lech Kaczyński zgodzi się na zmiany w konstytucji, to poprę go na prezydenta."
Czy rzeczywiście wszystko zostało już obgadane i dogadane zobaczymy. Jeżeli by tak było , wcale bym sie nie zdziwiła. Politycy to taka rasa, która dla utrzymania się przy żłobie zrobi absolutnie wszystko , czyli jak to swego czasu powiedział Palikot sprostytuuje się nawet.
Do wyborów prezydenckich mamy kilka miesięcy, wystarczy aby dopiąć i omówić szczegóły. Być może do tego czasu Jarek zostanie przez swoją partię odsunięty od władzy. Wszystko ku temu zmierza. Coraz więcej Piowców głośno krytykuje Jarka za jego chamstwo i brak obycia. Ostatnio uczyniła to pani Elżbieta Jakubiak. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się po niej słów krytyki pod adresem wodza,a le widać wszystko ma swoje granice, nawet smycz Jarka , na której prowadza swoich ludzi.
Jakubiak poszła nawet o krok dalej i powiedziała :
"Są takie momenty, że język Radia Maryja jest nie do przyjęcia - język ojca Rydzyka jest nie do przyjęcia. Nie odpowiada mi wyciąganie pieniędzy przez Radio Maryja, ale rozumiem dlaczego ci wszyscy ludzie to robią".
No i żal mi się zrobiło kobiety, bo wiadomo, że wyrok za te słowa będzie sromotny. Moherowcy jej tego nie darują , parasolkami potraktują, albo figurkami gipsowymi z podobizną swego padre.


czwartek, listopad 26, 2009

Thanksgiving Day

Dzisiaj amerykanie obchodzą najważniejsze święto w roku. Dzień dziękczynienia lub jak kto woli dzień indyka. Jest to święto nie związane z żadna religią , więc obchodzi go każdy. Celem tego święta jest spędzenie tego dnia z rodziną , nawet tą oddaloną od siebie setkami tysięcy kilometrów. Zjedzenie wspaniałego obiadu składającego się z pieczonego indyka, nadziewanego w farszem. Podawanego z żurawiną, batatami, fasolką, brukselką czy tez inna zieleniną. Na deser serwowany jest pumpkin pie. Jeżeli choć raz ktoś skosztował te dania, nigdy już o nich nie zapomni.
Ja staram się kultywować ten zwyczaj i urządzam indykowe święto, choć przenoszę je zazwyczaj na weekend z wiadomych względów.
Dziękować jest zawsze za co , chociażby drugiej osobie, więc czemu nie poddać się tej wspanialej tradycji, która łączy ludzie a nie dzieli , jak większość świąt w RP.

Happy Thanksgiving to all my friends and familly in America :)))

Toż to szok

Prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz zapłaciła z miejskiej kasy 80 tysięcy złotych za reklamy prezerwatyw dla studentów, oburza się oczywiście nie kto inny jak " Nasz Dziennik".
Kampania, pod hasłem "Wiem co robię!" ma pomóc żakom uniknąć HIV. To nie koniec takich kampanii. W przyszłym roku 60 tysięcy też pójdzie na podobną akcję
. O pieniądze z kasy miasta
wystąpi m.in. Zjednoczenie na rzecz Żyjących z HIV/AIDS "Pozytywni w Tęczy". Zajmuje się ono przede wszystkim ostrzeganiem młodych ludzi przed tą chorobą.
To ci dopiero rozpusta. W Katolandzie pieniądze na prezerwatywy? A fuj. Bufetową trzeba za to spalić na stosie inkwizycji , a znalazłoby się wielu takich, coby przy tym stosie raźnie zatańczyli.

Ale to , że czarni na chama wręcz upominają się o tacowe to jakoś nikogo nie bulwersuje. Wręcz odwrotnie , apele czarnych publikują w gazetach i na portalach internetowych.
"
Banknoty to już rzadkość, najczęściej na tacę parafianie rzucają dwuzłotówki. – U nas też widać kryzys – mówią księża." Wow !! A to ci dopiero się porobiło. Swołocz jedna na kościoły nie daje, kabzy klechom nie wypycha banknotami, tylko bezczelnie bilon daje. Bilon to oni se mogą wsadzić, my czarni, pazerni żądamy banknotów i to dużych banknotów.
U św. Augustyna na Nowolipkach wierni coraz częściej słyszą w czasie ogłoszeń parafialnych prośby o wsparcie remontu świątyni. – Jeśli nie dostanę pieniędzy od wiernych, to muszę zastanowić się nad kredytem – straszył ks. proboszcz Walenty Królak podczas jednej z mszy św.
A to ci klecha bezczelna, straszy kredytem, a nich bierze kredyty i je spłaca, toż to w jego interesie remont kościoła leży, jego miejsce pracy w końcu , czyż nie.
Ale to nie wszystko, bo jeszcze biadolą, że nie tylko "
Mniej zbieramy na tacę, ale też zgłasza się coraz więcej potrzebujących. Przychodzą po wsparcie na jedzenie czy leki ."

Księża dostrzegają też niższe opłaty za śluby, chrzty, pogrzeby. Zazwyczaj są dobrowolne, ale wierni pytają o tzw. „widełki“. – Coraz częściej płacą tę niższą stawkę – potwierdza jeden z proboszczów. A ks. Tadeusz Polak z kościoła św. Faustyny dodaje, że listopad to tradycyjny czas tzw. wypominków za zmarłych. – Zazwyczaj parafianie zgłaszali nazwiska wielu bliskich, za których się modliliśmy. Teraz jest ich zdecydowanie mniej.

Czas prosperity drodzy kapłani skończył się. Czas zakasać rękawy i zapierdalać za free. Gdybyśmy mieli mądry świecki rząd to by wam odcięli wszelkie dotacje i byście się bujali z pensji diecezjalnej.
Wczoraj w wiadomościach pokazywali tych wszystkich pasibrzuchów biskupów zebranych w Częstochowie na pożegnaniu Glempa. Widok był wręcz obrzydliwy. Grube, upasione, wieloryby w różowych piuskach. I jeszcze im mało? Wstydu nie mają ot co i się nie o swoje upominają.

środa, listopad 25, 2009

Świętujmy więc.


Najprawdopodobniej w 2011 roku Polacy otrzymają kolejny dzień wolny od pracy , a będzie nim 6 stycznia. Dlaczego akurat ten dzień, ano podobno za sanacji tak było. Z tego co wiem za sanacji było wiele innych rzeczy, których teraz nie ma. Np. nie ma takiego marszałka, który tę całą hołotę z Wiejskiej wyrzuciłby na zbity ryj i kazał kury szczyć wyprowadzać. Nie ma parobków pasających krowy, a szkoda, bo chętnie pooglądałabym sobie tych i owych analfabetów zwanych politykami , ganiających za stadem bydła na bosaka.
Mnie osobiście to ,kolokwialnie mówiąc, lata i powiewa. W zasadzie wszystkie święta kościelne w RP powinny być dniami wolnymi od pracy. W końcu albo jesteśmy katolandem całą gęba , albo nie.
Ja ze swej strony proponuję, choć jeden dzień wolny od pracy, który w żaden sposób nie byłby powiązany z kościołem i klechami. Jeden, po prostu jeden dzień, nic więcej. Nie to abym leciała na jakąś tam msze w jakikolwiek inny wolny dzień, to nie oto chodzi. Chodzi o to, aby normalni ludzie versus katolicy też mieli swój wolny dzień i nie musieli oglądać kolejnej mszy świętej w TVP, czy wysłuchiwać kolejnego orędzia prymasa czy innego dupka z okazji świętego Idziego .

Ale lenistwo ma krótkie nogi, bo Platforma zamierza znowelizować kodeks pracy i ustawę o dniach wolnych od pracy tak, by mimo ustanowienia dnia wolnego w święto Trzech Króli nie mnożyć liczby dni wolnych. Dlatego z kodeksu pracy PO planuje wykreślić zapisy nakładające na pracodawcę obowiązek udzielenia pracownikom dnia wolnego w zamian za święto przypadające w sobotę.
Tak więc, jeżeli ten wasz dzień króli wypadnie w sobotę to dupa zbita nieroby. Nie będzie w zamian ani piątku przed , ani poniedziałku po. Tzw. długie weekendy przejdą do lamusa.
Cieszycie się? Ja bardzo, przynajmniej będzie mniej trupów na drogach.

Tak a propos tych wszystkich dni wolnych i długich weekendów. Wpływają one na finanse kraju, na PKB, na budżet i na wszelkie zasiłki, alimenty , emerytury i renty.
Już teraz minister finansów szuka pieniędzy ,
aby było z czego wypłacać zasiłki, alimenty i opłacać składki ZUS za bezrobotnych .
Na biurko Jacka Rostowskiego z całego kraju spływają pisma z prośbą o dodatkowe fundusze. Ale , jak się okazuje, minister nie ma skąd ich wziąć. Wpływy z podatków po październiku są o dwa miliardy złotych niższe niż w zeszłym roku. Co będzie za listopad szkoda gadać, toż były aż dwa święta, czyli zero podatku.
Nie wiadomo, jak poradzą sobie Wielkopolska, Pomorze czy Małopolska. Na grudzień nie mamy już w ogóle pieniędzy - alarmuje Henryka Kiszka, zastępca dyrektora krakowskiego Wydziału Świadczeń Socjalnych.
Budżet trzeszczy w szwach, jest ponoć gorzej z miesiąca na miesiąc, choć w/g słów Tuska jest wręcz kwitnąco. Będzie jeszcze bardziej kwitnąco , tylko niech rząd dołoży kilka następnych świąt.

wtorek, listopad 24, 2009

Daj, daj , daj nie odmawiaj daj

5 grudnia w Toruniu słuchacze z Polski i zagranicy będą świętowali wspólnie 18. urodziny stacji. Będą koncerty, msza, kiermasz wydawnictw, wystąpienia zaproszonych polityków. W zeszłym roku na imprezę zjechało niemal 10 tys. osób. Pielgrzymi mogą składać dary ołtarza oraz "róże dla Maryi", czyli koperty z ofiarami na funkcjonowanie rozgłośni i inne przedsięwzięcia o.Rydzyka.
Kilka tygodni temu Rydzyk nawoływał o wsparcie , bo mu się pod nogami pali w związku z nie zapłaconym podatkiem. Radiomaryjni się wystraszyli, że jedynie polska radiostacja, broniąca polskości upadnie i na apel hochsztaplera już zareagowali.
"Janina z Koła Przyjaciół Radia Maryja w Węgrowie: - Dziękuję wszystkim, którzy odpowiedzieli na apel ojca dyrektora i podwoili swoją miesięczną składkę. Są wśród nich osoby świeckie, kapłani, siostry. Dziękuję tym, którzy pomagają okazjonalnie i bardzo ich proszę, żeby wsłuchali się z miłością w głos ojca dyrektora. Zbliża się pielgrzymka na 18. urodziny [Radia Maryja - red.]. Zabiorę każdy ofiarowany grosz. |

Słuchaczka z parafii Chrystusa Króla we Wrocławiu: - Rozdam koperty w autokarze i złożymy dar serca w darach ołtarza, bo na urodziny jedzie się z prezentem.

Krystyna z Zielonki k. Warszawy: - Poszliśmy do księdza proboszcza, poprosiliśmy żeby raz w miesiącu w niedzielę zbierać pod kościołem do puszek. Odtąd w każdą niedzielę po trzy osoby pod kościołem zbierają i wysyłamy. I to już jest ponad dziesięć lat. Może ktoś inny jeszcze skorzysta z tej rady!

Irena z Koszalina: - Chciałam zachęcić wszystkich prowadzących Koła Przyjaciół Radia Maryja w Polsce do zorganizowania zbiórki dla Radia Maryja, tak jak to było w Koszalinie. Bo kół jest kilka w każdej miejscowości, a kościołów dużo i w każdym kościele są słuchacze. W związku z tym poszliśmy do biur parafialnych wszystkich kościołów w Koszalinie, mieliśmy koperty, w każdej po 50 przekazów. Prosiliśmy proboszczów, aby umożliwili nam ogłoszenie, żeby słuchacze mogli się zgłosić i złożyć ofiarę. Proboszczowie są bardzo przychylni i wręcz mówią, że trzeba pomóc. W naszym kościele w ciągu niedzieli aż 60 osób się zgłosiło!"

To są zarejestrowane rozmowy telefoniczne do Radyja. Komentować tego nie trzeba, samo się komentuje. Idiotów i głupców w RP nigdy nie brakowało i nigdy brakować nie będzie. Jest takie powiedzenie " okazja czyni złodzieja" i jak widać Rydzyk wpisuje się w nie co do joty. Nie tylko nie żal mi tych kretynów, ale uważam, że będąc na fali, Rydzyk powinien tych oszołomów ogolić z wszystkiego łącznie z mieszkaniami i kontami bankowymi o ile takowe posiadają i puścić ich gaciach w pole. A samemu uciec do swojego przyjaciela szmalcownika Kobylańskiego i wieść tam dostatnie życie wśród hurysek.

Okazuje się , że nie tylko moherowe oszołomy pozbawione są mózgu. Oto urzędnicy skarbówki , zapewne na polecenie Jaracza czy innego Gdańskiego Pisowca , wypłacili kurii gdańskiej 14 milionów polskich złotych za VAT , którego Stella Maris nigdy tak naprawdę nie zapłaciło.

W marcu 2007 r. gdańska skarbówka przelała na konto kurii 14 mln zł. Uznała, że kurii należy się zwrot podatku VAT (połowę tej kwoty stanowiły odsetki) za transakcje przeprowadzone przez kościelne wydawnictwo Stella Maris w latach 1999-2002. O zwrot VAT formalnie wystąpił ówczesny arcybiskup Tadeusz Gocłowski.
Tymczasem - jak ustaliła prokuratura - transakcje wydawnictwa były fikcyjne. Chodziło o wyprowadzanie za pośrednictwem Stella Maris pieniędzy z prywatnych spółek pod pozorem usług konsultingowych.
Co ciekawe sporny VAT zwrócono Kościołowi w czasie, gdy o oszustwach z udziałem pracowników wydawnictwa było już głośno, a prokuratura miała zgromadzone mocne dowody. Ale co najdziwniejsze, miliony przelano na konto kurii, choć sprawa była już przedawniona oraz nie istniała podstawa prawna do wypłacenia odsetek.
Widać gołym okiem, że święto jebliwy PiS maczał w tym swoje brudne paluchy. Być może nakazując pod groźbą urzędnikom wykonanie tego zadania.
W marcu br.Ministerstwo Finansów wszczęło wewnętrzne postępowanie wyjaśniające. Jego efektem jest właśnie pozew zmierzający do odzyskania pieniędzy przez państwo. Zawiadomiono także prokuraturę, która wyjaśnia, czy doszło do popełnienia przestępstwa przez urzędników skarbowych.
Czarni tak łatwo zagrabionej kasy nie zwrócą, znając realia RP proces będzie toczył się latami, aż w końcu się rozmyje i państwo odzyska gówno a nie wyłudzone pieniądze, które i tak klechy już roztrwoniły na swoje potrzeby.
A tak apropos to, przed Sądem Okręgowym w Gdańsku od ponad roku toczy się proces w sprawie afery Stella Maris. Na ławie oskarżonych siedzi kilka osób, m.in. 61-letni ksiądz, który były szefem wydawnictwa i prawą ręką arcybiskupa Gocłowskiego, oraz właściciele firm konsultingowych. Grozi im 10 lat więzienia za udział w przywłaszczeniu mienia ok. 20 spółek handlowych na kwotę ponad 67 mln zł oraz za pranie pieniędzy i uszczuplenia podatkowe na szkodę skarbu państwa w wysokości kilkunastu milionów złotych. Przestępstwa polegały na tym, że firmy konsultingowe zawierały ze spółkami kontrakty na doradztwo, których wykonanie powierzały Stella Maris. Usługi były fikcyjne, nigdy nie zostały zrealizowane.

I oto mamy kolejny obraz wspaniałego, świętego, powszechnego , miłosiernego kościoła rzymskokatolickiego w RP. Miodzio to mało powiedziane.
Klechy tak naprawdę to powinny pójść śladem swojego guru JP II i biczować się za swoje grzechy. Jak podaje " La Stampa", papa Wojtyłą, idąc śladami swoich współbraci z Opus Dei regularnie się biczował . Są na to świadkowie . Widać miał za co, chociażby za panią Irenę Kinaszewską , z którą najpierw tworzył rodzinę , a potem porzucił dla biznesu.