wtorek, sierpień 31, 2010

Warcholstwo

To co miało miejsce wczoraj na zjeździe tzw. Solidarności to nic innego jak warcholstwo w klasycznym wykonaniu. Ta dzisiejsza Solidarność potwierdziła swoim chamstwem jak daleko odeszła od idei pierwszej Solidarności i pokazała , że jest niczym innym jak przybudówką PiS-u.
Solidarność dzisiaj to kloaczny ruch oszołomów , który nie potrafi zachować należytego szacunku do ludzi ówczesnej Solidarności . W tym ruchu znajdują się same gówniarze, którzy mają blade pojęcie o dawnej, prawdziwej Solidarności skupiającej 10 milionów ludzi. I dobrze im powiedział Tusk , co sie stało z tymi 9 milionami, dlaczego odeszli?
Odeszli bo zygać im się chciało patrząc na to co robią z tym związkiem Śniadek czy Guzikiewicz.
Jakim prawem ta gnida Kaczyński Jarosław dostał głos i mógł szkalować imię przywódców dawnej Solidarności i jak zauważyła pani Krzywonos, bezcześcić godność swojego brata?
przecież ta kutwa nie ma nic wspólnego z Solidarnością, ten  obleśny kurdupel siedział pod matczyną spódnicą i głaskał kota, nie brał udziału w strajkach i podpisywaniu porozumień Gdańskich czy Jastrzębskich. Wiec jakim prawem ta szmata wyciera swoją gębę Solidarnością '80?
Chciałam wyrazić wyrazy wdzięczności pani Krzywonos, która miała odwagę powiedzieć to co powiedziała . Jestem z niej po prostu po ludzku dumna, bo po raz kolejny pokazała , że jest wielką kobieta , legendą tamtych dni,  a Jarek jest zwykłą szmatą, wichrzycielem i warchołem.
Taką samą szmatą jest Guzikiewicz, który w momencie wybuchu tych wszystkich strajków , podpisywania umów miał jak sam wczoraj przyznał 17 lat, a teraz kreuje się na bohatera. Jakiego kurwa bohatera, czego? Latania po Gdańsku w krótkich spodenkach chyba. Musze niestety przyznać, że ja tez miałam wtedy 17 lat i nie uczestniczyłam nijak w kreowaniu się Solidarności. Miałam inne sprawy na głowie jak  to nastolatka. Cieszyłam się z odzyskanej " wolności" , która trwała 18 miesięcy. A potem nagle szybko dojrzałam kiedy nastał stan wojenny i to on najbardziej wyrył się w mojej pamięci. Jest mi najnormalniej na świecie wstyd, że poświęcałam swój czas i bezpieczeństwo roznosząc ulotki czy je produkując, uciekając przed ZOMO, czy stając oko w oko z SB, dla takich warchołów jak ta zasrana dzisiejsza Solidarność. Gdybym widziała , że wolna Polska będzie skupiskiem Kaczyńskich, obrońców krzyża , kleru , hipokryzji, zakłamania, chamstwa buty, cynizmu i oszołomstwa to bym palcem nie ruszyła. A tak swoim " bohaterstwem" przyczyniłam się w jakimś tam stopniu do budowy tej kloaki.
Tak to jest niestety kloaka, szambo, groteska, absurd zwany III RP. Coś z czego drwi cały nieomal świat. I dobrze się stało , ze wczoraj wśród uczestników tej burdy byli zagraniczni goście, przynajmniej będą mieli o czym opowiadać swoim obywatelom.
Wielka szkoda, że nie mieli okazji zawitać do stolicy europejskiego kraju, gdzie na chodniku przed pałacem prezydenckim koczują menele, gdzie znajdują się  trzy leżaki, pięć stołków, walizki, maty do spania, koce, dziesięć termosów, kilkadziesiąt butelek na wodę, parasole, flagi biało-czerwone i kupa śmieci.
Szkoda, że nie mogli ujrzeć pikietujących, którzy  myją się  w pobliskich knajpach. Nie ma tam pryszniców, ale są umywalki. - Ja chodzę tu blisko, Przekąski Zakąski, jak większość z drużyny. Tam jest ładna toaleta. Raz poszłam do ekskluzywnej restauracji, ale czułam się źle, mówi jedna z okupantek.

Tej farsy nastąpi ciąg dalszy, juz w przyszłym tygodniu stolicę nawidzą pielgrzymki w obronie krzyża.

"W przyszłym tygodniu przed Pałac Prezydencki dotrą pierwsze z serii pielgrzymek zapowiadanych przez Społeczny Komitet Obrony Krzyża. Protestujący mówią, że pielgrzymki do krzyża będą organizowali dopóki Kancelaria Prezydenta nie podejmie z nimi rozmów na temat budowy pomnika upamiętniającego ofiary tragedii smoleńskiej."

I co , dalej będzie pobłażliwość i anarchia, dalej będą wszyscy umywali ręce i przerzucali odpowiedzialność z jednej instytucji państwowej na drugą? Czy aby o taką Polskę walczyła Solidarność 30 lat temu? O Polskę  z której się dworuje i wytyka palcami jako skansen i przybudówkę Watykanu? Jeżeli tak to ja pierdole i wysiadam z tego tramwaju zwanego III RP. 

Powiedzcie mi , gdzie indziej na świecie rok szkolny zaczyna się od mszy świętej ? No kurwa gdzie? Na pewno nie w Hiszpanii , ani Irlandii, ani w żadnym innym kraju europejskim. Wątpię aby zaczynał się w Azji, Afryce czy Australii. Nawet nie w USA. Tylko u nas może dojść do takiego absurdu.

Łódzka podstawówka ogłosiła, że rozpoczęcie roku będzie w pobliskim kościele. Do szkoły 1 września uczniowie przychodzić nie muszą. 



poniedziałek, sierpień 30, 2010

Ament

Dwa dni temu pisałam jakie to inicjatywy przygotowuje Lewica na jesień a tu proszę , nagle się okazuje , że cześć Lewicy nie ma absolutnie zamiaru zadzierać z Kościołem, dla nich nie ma problemu , że kościół nagminnie rozkrada nasze wspólne mienie, że indoktrynuje dzieci , że w urzędach wiszą krzyże i że właściwie cała polityka obraca się wokół kościoła i za jego przyzwoleniem.
Jak pisze dzisiaj serwis polskatimes.pl w Sojuszu istnieje frakcja umiarkowana, która nie chce iść na wojnę z Kościołem. Według gazety należą do niej Marek Wikiński, Wojciech Olejniczak, a także Bartosz Arłukowicz, który formalnie nie jest członkiem SLD. Ten ostatni dzisiaj rano w Polskim Radiu podkreślał, że SLD "nie mówi o wojnie z Kościołem, lecz o tym, że powinna rozpocząć się dyskusja o rozdziale Kościoła od państwa".
Skoro jakiś zakapior Arłukowicz boi się kościoła to niech się nie wtrąca w sprawy LSD, skoro nie jest jej członkiem. A dyskusja z kościołem o rozdziale  tegoż od państwa toczy się od wielu lay i gówno z tego wynika.
Inną sprawą jest to , że tak naprawdę Lewica to sobie może i te inicjatywy mieć , ale skoro jest ich garstka w Sejmie to i tak nic nie przeforsuje, bo żadna inna partia jej nie poprze. Może w wyborach samorządowych dostaną kilka znaczących miejsc, a w wyborach parlamentarnych uzbierają 15% , ale i tak będzie to mniejszość w Sejmie która sama nic nie wskóra. I tak też przez następne ileś tam lat będziemy kręcić się wokół własnego ogona a klechy będą dalej wespół z PO rządziły tym pseudo państwem.
Co prawda polskich darczyńców na tę instytucję ubywa, bo Fiskus dobrał się tym oszustom do dupy i teraz zaczął z bezwzględnością egzekwować od podatników sprawozdania z wykorzystania przez parafię pieniędzy - nie będzie rozliczenia parafii z przekazanych funduszy, nie będzie odliczenia. W ten sposób skończyło się lawirowanie, a zainteresowanie odliczaniem nielimitowanych darowizn spadło.
Do tej pory każdy mógł wyprać swoje brudne pieniądze za pokwitowaniem od byle klechy, po uprzednim odpowiednim posmarowaniu, oczywiście.
Ale nic to klechy nie takie znowu głupie, już wydarły z Unii 25 mln. zł , a złożone wnioski o dotacje sięgają setek milionów. Te katabasy wiedza jak się urządzić. 
Np. ta menda Ryczan z Kielc wyłudził z Unii 1,1miln. zł na wprowadzenie nowoczesnej technologii produkcji książek religijnych poprzez zakup zautomatyzowanej linii produkcyjnej do drukarni Wydawnictwa Jedność. 
Najwięcej z dotacji korzysta oczywiście Caritas, któremu zawsze mało. Nie dość , ze kradnie to co ludzie dobrej woli dadzą to jeszcze unię naciąga na projekty, które nie są realizowane. 
O tym , co robi Caritas pisałam niejednokrotnie , a oto nowy przykład chamstwa i buty tej kościelnej organizacji.
" Izabela Piskorska przekazała do lubelskiego Caritasu środki czystości, żywność, obrusy, ręczniki i ubrania. Złożyła je w gmachu lubelskiej telewizji. Dary miały trafić do potrzebujących. Ale nie trafiły. Kilka dni później ubrania przypadkiem odnalazła w zaprzyjaźnionym ciuchlandzie."

Gdyby się tak dobrze przysłuchać i powertować to i owo , takich kwiatków znalazłoby się więcej, ale przecież główne media się tym nie zajmują , bo po co.  
W Polsce panuje moda na tabu, nie wolno mówić o księżach pedofilach i homoseksualistach .
Nie można dyskutować o problemie wydawania kilku miliardów na Kościół z budżetu państwa, nie można dyskutować o aborcji , nie można dyskutować o fiasku ustawy aborcyjnej, nie można dyskutować o in-vitro i wielu innych sprawach.

W Polsce pieprzy się bezsensownie o psychicznie chorym z nienawiści Kaczorze i jego domniemanym następcy, o wariatach spod krzyża, pluje się po raz kolejny na Wałęsę , jak to zrobił ten warchoł Migalski, który notabene w czasie  Sierpnia '80 srał i szczał w pieluchy ,o zamachu na TVP i innych pierdołach.
Tak na marginesie chciałam pogratulować wszystkim pełowcom, którzy radują się , że teraz w TVP będą kaszaloty Pełowskie zamiast kaszalotów pisowskich. Dla mnie żadna różnica, to samo pierdolenie o Szopenie.
Gdzie dyskusja o gospodarce, finansach, budżecie, podwyżkach, reformach, polityce zagranicznej  i innych sprawach ważnych dla tego kraju?
A tymczasem klechy mają kolejny powód do świętowania.

W niedzielę, 5 września, w kościołach będzie odczytywany list Episkopatu Polski z okazji 20. rocznicy powrotu katechezy do szkoły.

Katecheza jest nośnikiem podstawowych i uniwersalnych wartości. "Wbrew niekiedy bardzo krzywdzącym opiniom i fałszywym założeniom, nauczanie religii w szkole niesie ze sobą istotne walory wychowawcze. Nie da się w pełni wychować człowieka bez uwzględnienia także jego sfery religijnej" - czytamy w owym liście.

Nie dość , ze kłamią jak " bure suki" to przy okazji piorą mózgi tym oszołomom.  Katecheza, która uczy nienawiści do innego człowieka tylko dlatego , ze jest inny, katecheza, która nie ma nic wspólnego z naukami Jezusa uczy wartości? Wolne żarty. Ateiści i agnostycy są o wiele bardziej wartościowymi ludźmi niż ci pożal się boże katolicy wychowani na hipokryzji , którą ocieka każdy kościół , każda katolicka instytucja i każda katolicka rodzina.  Ament jak to mówią prawdziwi katolicy wychowani na katechezie.

sobota, sierpień 28, 2010

Tego jeszcze nie grali

Zawsze jest ten pierwszy raz na wszystko. Buta katoli przechodzi wszelkie dopuszczalne normy. Pisząc katoli mam tu na myśli tych najbardziej porąbanych na umyśle fanatyków i terrorystów związanych z kościołem.
W czerwcu na ulicach Rzeszowa pojawił się samochód ciągnący lawetę na której były umieszczone 2 zdjęcia.
Na jednym widniała postać Bronisława Komorowskiego i podpis: "Marszałek Komorowski popiera kompromis aborcyjny", na drugim był płód i podpis: "Kompromis aborcyjny zabija chore dzieci".
Billboard należał do Jacka Kotuli, szefa stowarzyszenia Contra in Vitro. Samochód z lawetą został zatrzymany przez policję, gdy doniesienie złożył poseł PO Tomasz Kulesza. Jego zdaniem Bronisław Komorowski został znieważony, dlatego parlamentarzysta domagał się ścigania Jacka Kotuli. Prokuratura odmówiła jednak wszczęcia śledztwa. Wiadomo, prokuratorzy muszą siedzieć cicho i w katolandzie z klechami nie zadzierać , bo a nuż się narażą na ekskomunikę , albo gorsze piekielne kary.
I teraz uwaga ważne!!!
Szef Contra in Vitro poszedł dalej i pozwał do sądu... kościelnego posła PO. Za to, że Kulesza w jednej z rzeszowskich gazet o działaczach stowarzyszenia powiedział, że "to nawet nie ateiści, to praktykujący niewierzący". Te słowa bardzo zabolały Jacka Kotulę i w pozwie do sądu kościelnego napisał, że poseł Kulesza "naruszył bezprawnie (...) prawo jako osób wierzących do dobrego imienia".
 Kotula powołał się na przepisy kodeksu prawa kanonicznego. Domaga się, by Tomasz Kulesza odwołał "słowa naruszające (...) dobre imię jako katolików".
I poseł, i szef stowarzyszenia dostali właśnie pisma z sądu kościelnego w Przemyślu, by stawili się do sądu we wrześniu.
Nie wiem jak Kulesza, ale ja wypięłabym się na coś tak absurdalnego jak sąd kościelny i powiedziała tym pożal się boże sędziom bożym aby postukali się w te swoje łebki , bo czas inkwizycji dawno minął ,a sądzić to niech lepiej sądzą tych kretynów spod krzyża i tego antyaborcyjnego terrorystę , który nie wie co czyni.
Ponoć sądy kościelne funkcjonują przy wszystkich diecezjach rzymsko-katolickich. Głównie zajmują unieważnianiem małżeństw kościelnych,których notabene unieważniają w tym mega katolandzie ponad 3000 rocznie. Ot katolicy.
Ale jest też dobra strona tego oszołomstwa. Coraz więcej ludzi staje się antyklerykałami. Oczka im się nareszcie pootwierały i zauważyli w jaki to kościół wierzyli. Kościół megalomanów, kłamców, hipokrytów, złodziei, pedofilów i chamów . Jestem wręcz wdzięczna episkopatowi i tym wszystkim " flaszkom" , że w tak szybki i prosty sposób rozpirzyli mit o wielkim, szlachetnych , miłosiernym kościele , że w tak szybkim czasie " naprodukowali" tak dużą liczbę antyklerykałów. Brawo.
Nawet zaciekły ZCHN-owiec Niesiołowski wyraża się raczej pogardliwie o Episkopacie .
"Abp Michalik miał wiele szkodliwych wypowiedzi w sprawie sytuacji pod Pałacem Prezydenckim, popierał tzw. obrońców krzyża, inni biskupi też popierali awanturników pod krzyżem, a niektórzy księża firmowali kłamstwo w rodzaju " .
"Część Episkopatu cały czas popiera ojca Rydzyka, popiera PiS. Jaka jest wiarygodność Episkopatu, jeśli nie może się uporać z kadzielnicą kłamstwa, jaką jest Radio Maryja? Część Episkopatu popiera kłamstwo i nienawiść, co jest absolutnie sprzeczne z katolicyzmem" - podkreślił wicemarszałek. Jak ocenił, sprawa krzyża pokazuje słabość Kościoła."
I na tej bazie, bazie rosnącego antyklerykalizmu  pole do popisu ma lewica i oby tego nie zmarnowała.

Wiceszefowa SLD Katarzyna Piekarska wraz z dr. Pawłem Boreckim z Katedry Prawa Wyznaniowego Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego pracują nad zmianami w ustawach, które dotyczą relacji państwo-Kościół.
Jedną z rozważanych zmian legislacyjnych jest likwidacja Funduszu Kościelnego i ograniczenie zwolnień podatkowych kościelnych osób prawnych. W zamian Sojusz chciałby zaproponować odpis podatkowy w wysokości 1 proc. podatku PIT, który dobrowolnie podatnicy mogliby przekazać na rzecz wybranego Kościoła lub innego związku wyznaniowego - podobnie jak obecnie można odprowadzać 1 proc. podatku na organizacje pożytku publicznego.
Lewica myśli też o projekcie zmian w ustawie o godle, hymnie i barwach RP oraz o pieczęciach państwowych. Miałyby ona wykluczyć umieszczanie symboli religijnych, światopoglądowych, partyjnych i korporacyjnych w miejscach sprawowania władzy publicznej oraz eksponowanie symboli tego rodzaju przez funkcjonariuszy publicznych w związku ze sprawowaniem przez nich funkcji władzy publicznej.
Zdaniem Piekarskiej, należy także przyjrzeć się regulacjom w Kodeksie karnym, m.in. art. 196, który zakłada, że "kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".
Do boju więc Lewico, macie dużo do zyskania , bo ludzie naprawdę mają dosyć kościelnych rządów i notorycznego łamania przez nich prawa. 

piątek, sierpień 27, 2010

Solidarność



Obchody 30 lecia Solidarności zapowiadają się groteskowo i dobrze. Cieszę się , że Wałęsa nie przyjął zaproszenia i zasugerował , że sztandar Solidarność czas zwinąć i wyprowadzić. Zaproszenia nie przyjęło kilku innych ówczesnych działaczy , ale i wielu zaproszonych na obchody nie zostało. Nie ma już tamtej Solidarności z Sierpnia 1980 roku. Została marna przybudówka PiS-u, której celem są rozróby, chuligańskie wybryki i rozwiązania siłowe. W 1980 roku Solidarność skupiająca 10 milionów obywateli nie paliła opon , nie wywoływała burd, tylko strajkowała, domagając się :

  1. Zalegalizowanie niezależnych od partii i pracodawców związków zawodowych.
  2. Zagwarantowanie prawa do strajku.
  3. Przestrzeganie zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku i publikacji.
  4. Przywrócenie do poprzednich praw ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976 i studentów wydalonych z uczelni za przekonania, zniesienie represji za przekonania.
  5. Podanie w środkach masowego przekazu informacji o utworzeniu MKS oraz opublikowanie jego żądań.
  6. Podjęcie realnych działań wyprowadzających kraj z kryzysu.
  7. Wypłacenie strajkującym zarobków za strajk, jak za urlop wypoczynkowy, z funduszu Centralnej Rady Związków Zawodowych (CRZZ).
  8. Podniesienie zasadniczej płacy o 2 tys. zł.
  9. Zagwarantowanie wzrostu płac równolegle do wzrostu cen.
  10. Realizowanie pełnego zaopatrzenia rynku. Eksport wyłącznie nadwyżek.
  11. Zniesienie cen komercyjnych oraz sprzedaży za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.
  12. Wprowadzenie zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej oraz zniesienie przywilejów Milicji Obywatelskiej, Służby Bezpieczeństwa i aparatu partyjnego.
  13. Wprowadzenie bonów żywnościowych na mięso.
  14. Obniżenie wieku emerytalnego - dla kobiet do 50 lat, dla mężczyzn do 55, lub zapewnienie emerytur po przepracowaniu w PRL 30 lat dla kobiet i 35 dla mężczyzn.
  15. Zrównanie rent i emerytur starego portfela.
  16. Poprawienie warunków pracy służby zdrowia.
  17. Zapewnienie odpowiedniej ilości miejsc w żłobkach i przedszkolach.
  18. Wprowadzenie płatnych urlopów macierzyńskich przez 3 lata.
  19. Skrócenie czasu oczekiwania na mieszkania.
  20. Podniesienie diety z 40 do 100 złotych i dodatku za rozłąkę.
  21. Wprowadzenie wszystkich sobót wolnych od pracy. 

 Potem przyszedł stan wojenny, Solidarność zeszła do podziemia i dalej działała, wydając broszury, gazetki itp.
Po zniesieniu stanu wojennego zaczęły się schody i podziały w Solidarności, które trwają do dnia dzisiejszego.
Ta nowa Solidarność nie ma nic wspólnego z tą starą sprzed 30 lat. Zmieniły się realia to fakt, ale i cały związek wciąż jeszcze mieniący się związkiem pracowników jest niczym innym jak politycznym grajdołem , którego liderzy przyspawali się do stołków, zarabiają tysiące złotych miesięcznie i w dupie mają pracowników. Teraz rządzi tam kumoterstwo i kato-prawica, której celem jest rozpieprzenie tego rządu i zastąpienie go PiS-em i kościołem.  Gdyby mieli jeszcze raz napisać postulaty to zapewne byłyby one takiej treści:
- mniej godzin pracy, więcej płacy
-więcej kościoła w państwie
-Kaczyński na prezydenta
- więcej władzy dla nas.
Dla mnie Solidarność to sentymentalna podróż do lat wczesnej młodości. Lat beztroskich w pewnym sensie, ale też lat kiedy dojrzewało się bardzo szybko ze względu na  sytuację w kraju.
Z dzisiejszą Solidarnością nie łączy mnie absolutnie nic, chyba że pogarda za to co uczynili z tego wspaniałego, nie spotykanego na skalę światową ruchu obywatelskiego. A uczynili z tego szambo, którego każdy porządny człowiek może się jedynie wstydzić.

czwartek, sierpień 26, 2010

Zaprogramowani głupotą

Słuchałam dzisiaj obrad rady miasta Warszawy. Po wystąpieniach pani prezydent zabrali głos radni z lewicy, SDPL, Demokraci.pl, PO i PiS-u. Jakoś każdy z nich , oprócz tego PiSowca bez żadnych problemów zrozumiał wystąpienie HGW i się do niego odnosił w miarę rzetelnie, choć w dużej mierze nie zawsze się z tym czy owym zgadzając. Radny z PiS, w ogóle nie zrozumiał ani słowa o czym mówiła Walcowa czy nawet jego poprzednicy radni, po prostu bredził tak jakby był zaprogramowany na powtarzanie w kółko tego samego czyli krzyż , ponik, ofiary. Bez względu na to na jakim szczeblu politycznym pisowcy się znajdują czy to państwa, czy gminy, czy miasta czy wsi pierdolą te same niedorzeczne dyrdymały. Zupełnie jakby byli jakimiś mutantami zaprogramowanymi przez swojego podupadającego guru. Jak już czasami uda im się zmienić te zdartą płytę pt. Smoleńsk to czepiają się ,jak w przypadku Szczypińskiej,  miejscowych festynów.   Poszło o coroczny Dzień Spieczonego Bliźniaka, który odbywa się od lat w Czarnkowie. To wielkie święto bliźniaków, z konkursami, paradami i konkursami. 
Ale pech chciał , że zainteresowała się tym Szczypińska i jak zwykle powiedziała co wiedziała , a że na ogół  wie mało to wyszło jak zawsze
"Przydałoby się więcej empatii i wrażliwości. Sam pomysł na imprezę jest bardzo fajny. Ale w tym roku, w tym strasznym roku, wypadało się zastanowić, czy nazwa "dzień spieczonego bliźniaka" nie zrani czyichś uczuć."
 Zapewne inny geniusz z PiS-u za chwile przyczepi się do święta pieczonego kartofla , bo to tez może ranić czyjeś uczucia. 
Tak więc te odmóżdżone cyborgi albo  plotą głupstwa, albo przychodzą do studia i zamiast komentować wydarzenia powtarzają jak mantrę , że dyskusja miała być o czym innym w związku z tym nic nie powiedzą, albo się wylaszczają jak Giżyński na facebooku.

 Zdarza się też, że ośmieszają Polskę w oczach świata jak nasza erudytka Fotyga, która rezygnuje ze stanowiska w Międzynarodowej Organizacji Pracy bo nie podobało jej się to co powiedział prezydent Komorowski w sprawie Gruzji, a szczególnie polityki jaką bezie prowadził względem tego kraju.
Fotyga najwyraźniej nie miała pojęcia po co właściwie znajduje się w MOP i co należało do jej kompetencji. Jak sama nazwa wskazuje MOP zajmuje się sprawami pracy a nie polityką międzynarodową.  Ale , jak mówią, nie ma tego złego..Może teraz ktoś kompetentny zasiądzie na tym stanowisku i w odróżnieniu od Fotygi będzie rzetelnie wypełniał swoją misję.

PS.
Dzisiejszą wypowiedz Głódzia pominę milczeniem, bo ta zachlana morda nie zasługuje na zbyt częste interesowanie się jego zwidami.

Umywanie rąk po raz enty

Róbta co chceta.  "To nie do nas  należy, to nie nasza sprawa. Nie jesteśmy władni, żeby ten problem rozwiązać jako biskupi." To słowa Michalika. Umywać ręce to oni potrafią , ale brudnymi buciorami wpieprzać się w życie obywateli to pierwsi, to są władni, to ich sprawa. Jeżeli krzyż to nie ich sprawa i nie ich problem to niech wezmą wszystkie krzyże z przestrzeni publicznej w cholerę i je spalą , albo niech się o nie nie upominają ,jak ludzie zaczną je ściągać. 
Z Rysów już ściągnęli metalowy, nielegalnie zainstalowany krzyż, teraz przyszedł czas na Giewont, Sejm itd. Kościół umywa ręce od krzyży, więc je ściągajmy masowo, one by one. Przeszkodą możne być niestety nasz świętszy od papieża rząd, który boi się jakiegokolwiek rozwiązania w kwestii TEGO krzyża. Wczoraj minister Graś wykazał się takim ingoranctwem, tchórzostwem  i naiwnością, że aż żal było słychać. 
"Wszyscy, którzy czekają na to, że przyjdzie państwo i pokaże swoją siłę przeganiając ludzi pałkami, się nie doczekają - powiedział. - Na pewno, zwłaszcza przed 30 rocznicą Sierpnia, Polska nie stanie się widownią ekscesów ze sprawą krzyża - oświadczył. "
No właśnie, kupców z KDT czy kiboli  pałami, wodą i gazem  nie strach traktować, ale chuliganów i swołocz koczującą nielegalnie pod pałacem prezydenckim strach, bo może bóg się obrazi albo co.
Ten rząd promuje anarchię i bezprawie . Omija prawo jak może i powołuje się bezczelnie na rocznicę Sierpnia'80. To jest nic innego jak skandal. I aż dziw bierze, że ten  naród jeszcze ten rząd popiera. 
Nie wiem , czy Graś jest aż takim debilem i naiwniakiem czy robi z nas idiotów, mówiąc:
"porozumienie pomiędzy Pałacem Prezydenckim, Kościołem i organizacjami harcerskimi zostanie wykonane, a państwo będzie czuwać, by wszystko odbyło się bezpiecznie."
Czy on wierzy , że ta hołota  odejdzie z Krakowskiego Przedmieścia w momencie , kiedy rząd w końcu zdecyduje się przenieść te dwie zbite ze sobą deski do kościoła? Wolne żarty. Przecież ten bezpłciowy, bez jajeczny, tchórzliwy rząd będzie się bujać w nieskończoność z tą hałastrą. Nadzieja w Warszawiakach, że oto w wyborach samorządowych podziękują Walcowej za brak działania w tej sprawie,  za wyrzucanie pieniędzy na pilnowanie tych konusów przez straż miejską i policję. Jeżeli prezydent stolicy nie potrafi być stanowczy w działaniach i zezwala na hucpy to musi odejść. Tak dalej być nie może, aby garstka psycholi grała wszystkim na nosie i terroryzowała całe miasto. Pomnik ofiar katastrofy powstaje na Powązkach i basta. A te radiomaryjno-pisowskie ćpuny należy pogonić i zamknąć tę sprawę raz na zawsze. Sęk w tym , że nie ma komu tego zrobić w tym ponoć demokratycznym kraju. Żałosne.



środa, sierpień 25, 2010

Konserwa

Żeby nie było nie domówień, jestem jak najbardziej za:
-aborcją do 12 tygodnia ciąży
-eutanazją nieuleczalnie chorych
-związkami partnerskimi osób homoseksualnych
-in vitro
-za badaniami nad komórkami macierzystymi
-całkowitym rozdziałem kościoła od państwa
-opodatkowaniem kościołów
-opodatkowaniem wiernych 
-usunięcia krzyży z instytucji państwowych
-zniesieniem lekcji religii w szkołach
To zapewne czyni mnie w oczach takich skurwieli jak Terlikowski, Pospieszalski , Cejrowski i jego nowej żony Wujkowskiej  żydo-komuchem, perwertem, który chce zabijać zygotę i starców . Tylko , że ja mam w dupie jak inni mnie postrzegają i jakimi inwektywami mnie obrzucają. Takie mam poglądy i basta.
Co mnie zmusiło do tego wpisu, ano wpis tego pojeba i homofoba  Terlikowskiego, mieniącego się obrońcą życia , czyli zygoty.
Słusznie naoisała pani prof. Środa, że tym szaleńcom chodzi jedynie o zygotę i tylko jej bronią, oni mają w poważaniu już narodzone dzieci. Czy ktoś słyszał aby oni upominali się o biedne, niedokarmione, chore dzieci?
Ależ nie. To są perwerci, których rajcuje li tylko zygota. Czy kiedykolwiek upomnieli się o zdrowie kobiety , płakali nad losem biednej , niewyedukowanej kobiety , która zaszła po raz 10 w ciążę ? Nie, bo ich to nie interesuje ich interesują płody. Bez względu na to, czy te płody są zdrowe, czy chciane, czy pochodzą z gwałtu . To są ludzie głęboko upośledzeni i zastanawiam się jakim prawem dopuszczani są do jakiejkolwiek dyskusji. Podobnie jak zastanawiam się jakim prawem do dyskusji o aborcji  czy in vitro dopuszczane są klechy? Z założenia klechy nie wiedzą nic o robieniu i wychowywaniu dzieci, więc z ta swoją folklorystyczna moralnością powinni zostać odsunięci od dyskusji.
Do prawicowych oszołomów nie dociera tak prosty fakt, że w Polsce rocznie około 200 tysięcy kobiet poddaje się aborcji w warunkach , które zagrażają ich życiu i zdrowiu. Gdzie za 1500 zł lekarz robi skrobankę w swoim własnym mieszkaniu bez znieczulenia, często uszkadzając macicę i doprowadzając kobiety do kalectwa. Ci kościelni nie są w stanie zrozumieć, ze turystyka aborcyjna kwitnie i co najmniej 30 tysięcy kobieta jeździ do ościennych państwa aby tam dokonać legalnej aborcji w klinikach za około 5000 zł.
Ta Polska konserwa nie jest w stanie pojąć, że dla wielu małżeństw brak posiadania dziecka jest tragedią a jedynym lekarstwem jest metoda in vitro. Przeto rozbierają gówno na atomy i zastanawiają się  czy w ogóle na to pozwolić, skoro bog im tego nie dał, to po co człowiek ma im dawać szansę na dziecko.
Szczytem chamstwa, buty i oszołomstwa jest ciągłe porównywanie osób homoseksualnych do pedofilii i zoofilii. Być może takiego skurwiela Terlikowskiego jeszcze pokarze i któreś z jego starannie spłodzonych dzieci wyrośnie na zoofila, pedała czy pedofila. A , że ma ich podobno tójkę więc prawdopodobieństwo jest dość duże, że tak będzie.
Nie rozumiem ludzi, którzy depczą do kościoła, ponoć kierują się miłością do bliźniego, chronią zygoty i w tak prymitywny sposób odmawiają podstawowych praw ludziom o innej orientacji seksualnej. Pytam się co ci ludzie takiego zrobili aby ich się tak czepiać i porównywać do zoofilów? Równie dobrze można by porównać Terlikowskiego do zoofila bo jest głupszy niż moje buty i wykazuje się ignorancją i chamstwem.
Najgorsze w tym wszystkim jest to , że takich Terlikowskich , Pospieszalskich czy Cejrowskich w tym narodzie nie brakuje .  W tym rządzie są ludzie , którzy dopuszczają , aby dzieci uczyły się w szkole , że
homoseksualność to kwestia wolnego wyboru, a homofobia nie istnieje. Do czego to prowadzi?
Do czego prowadzi gloryfikowanie cierpienia ludzi umierających na raka czy inne nie uleczalne choroby?
Kiedy zapada wyrok, że ma się przed sobą 6 miesięcy , góra rok życia dlaczego nie wyjść takiemu choremu z pomocną ręką i ulżyć jego cierpieniom, nie poprzez modlitwy i głaskanie po ręcę tudzież umieszczaniu w hospicjum tylko poprzez danie mu wyboru i zakończeniu tego cierpienia w spośób godny i humanitarny?
Tak robi się w wielu cywilizowanych krajach. Tak zrobił ojciec mojej bratowej. I tak powinien mieć prawo zrobić każdy, kto tego chce. Gówno mnie obchodzą utyskiwania kleru i prawicowych idiotów, oni , skoro chcą cierpieć niech cierpią ich broszka, ale niech dadzą innym odjeść godnie . Po to jest państwo aby kierowało się dobrem obywateli a nie opiniami jakiegoś skurwiela Terlikowskiego czy kleru.  Czas aby te wyżej opisane problemy rozwiązać nadszedł już dawno, ale rządy w RP mamy tchórzliwe i chodzące na smyczy ultra konserwy, toteż nie było kiedy tym się zająć i jak mniemam jeszcze długo się tym w RP nikt nie zajmie,choć ponoć sprawa in vitro ma wejść na Sejmową wokandę już we wrześniu.  Czarno to widzę.

wtorek, sierpień 24, 2010

Alternatywa musi powstać.

Przez wiele lat kościół miał swojego guru Wojtyłę, który został wybrany papieżem, bo był młody i  popierał  w dużej mierze rewolucję w kościele zwaną Soborem Watykańskim II. W momencie kiedy został tym papieżem odstąpił od reform i zaczął głosić swoją własną wizję kościoła opartą o zapiski Tomasza z Akwinu i listy św. Pawła , notabene prywatne kierowane do przyjaciela. No , ale kościół uczynił z nich wyrocznię i tak tez owy oświecony guru szczególnie polskiego kościoła skierował te instytucję na wsteczny tor, czyniąc z niej średniowieczny bastion wiecznej głupoty. Po jego śmierci polski kościół został bez tzw. głowy, a głowę mieć musi, bo jak przedsiębiorstwo na taka skalę może obyć się bez lidera? Ano nie może , dlatego są takie w nim rozdźwięki i pęknięcia. Rywalizacja między biskupami przypomina wolną amerykankę. Przekomarzają się miedzy sobą na Forum Romanum robiąc wiernym wodę z mózgu. Można to doskonale usłyszeć w wypowiedziach w sprawie " krzyżowców". Tzw. " liberalna" część biskupów czyli Nycz, Życiński, Pieronek, Libera czy Kowalczyk są za usunięciem krzyża i wstawieniem do kościoła, ultra konserwa z pijakiem Głódziem  i Michalikiem na czele za pozostawieniem i wybudowaniem pomnika ku czci nowego boga. Liberalni nie oznacza to , że podążający z duchem czasu, liberalni biskupi to tacy, którzy sprawiają wrażenie , że przestrzegają pisma świętego i nauk Jezusa. Ultra konserwa ma w dupie wszystko oprócz mamony i posłusznych ogłupiałych owieczek. Dlatego za kasę są w stanie powiedzieć wszystko byle owieczki usatysfakcjonować, a wiadomo owieczki to kasa. Tyle, że część społeczeństwa zaczyna mieć dosyć hipokryzji, oszustw, złodziejstwa i kultu mamony.
Jeszcze w tym roku TK zajmie się komisją majątkową i jej zgodnością z Konstytucją. Przepisy regulujące pracę komisji mogą godzić w zasadę państwa prawa oraz sprawiedliwości społecznej. Wszystko przez to, że komisja pracuje bez żadnego nadzoru, a od jej decyzji nie można się odwołać. W ciągu 21 lat działania komisja oddała kościołowi nieruchomości warte 24 mld zł
 To ile państwo przeznaczyło na opłacanie katechetów i kapelanów, o wspieraniu kościoła z budżetu nie mówiąc, trudno byłoby policzyć. Ale jak mniemam idzie to w kolejne miliardy. Sęk w tym , że państwo nie może już sobie pozwolić na takie marnotrawienie pieniędzy. Klechy powinny zacząć o tym myśleć a i wierni skoro nie chcą dalszych podwyżek tez powinni zacząć się upominać o zaprzestanie dofinansowywania kościoła. Poi co wierni demonstrują swoją niechęć do tej instytucji poprzez bezczeszczenie symboli religijnych. W Przemyślu, bastionie katolicyzmu ze Wzgórza Trzech Krzyży ktoś odpiłował najwyższy z krzyży i wyrzucił w ...krzaki. Każda forma protestu przeciwko klerowi jest dobra, tylko , że ta akurat podchodzi pod wandalizm i za takowy będzie uważana, a nie jako kroczek w kierunku laicyzacji.
Aby doszło do rozdziału państwa od kościoła musi tego chcieć rząd, ale rząd się nie kwapi, woli podnosić VAT, który w następnych latach osiągnie już 25% i będzie najwyższy w całej UE, obcinać wszelkie przywileje , jak choćby możliwość odliczenia internetu od PiT-u czy w końcu podnosić podatki na książki. Już niebawem ku waszemu zdziwieniu będziecie płacili dodatkowe 7% więcej w księgarni. W tym roku książki podrożały już 5 % a teraz czeka nas kolejna podwyżka . Ale rząd nawet nie kwapi się o tym poinformować bo po co. Polacy i tak mało czytają, aby nie napisać wcale. Średnio na Polaka przypadają nie całe dwie książki w roku. To jest szczyt skandalu. Po podwyżce średnia będzie wynosiła 0,5 książki na statystycznego obywatela. Rewelacja.
Politycy i kościół wolą ogłupiałe społeczeństwo, nie czytate, nie pisate i nie kumate. Łatwiej taką swołoczą manipulować. Wystarczy np. postraszyć przy wyborach takim Kaczyńskim a durnie polecą i zagłosują za Peło.Klasyczne posunięcie.
Nie wiem czy Palikot blefuje, czy rzeczywiście zamierza stworzyć alternatywę dla klerykalnej Platformy, wiem jedno, że alternatywa musi powstać, skoro SLD nie jest w stanie , bo nie jest, stworzyć ugrupowania które nie jest poprawne politycznie i ma czelność przeciwstawić się klerowi i wyjść na przeciw oczekiwaniom obywatelom mającym dość tego burdelu, to niech to zrobi Palikot . Mnie jest ganz egal kto to będzie, , byle ktoś taki się pojawił bo tak dłużej być nie może. Polska nie jest krajem wyznaniowym, tylko kościół i politycy z prawej strony chcą z niej to uczynić.

poniedziałek, sierpień 23, 2010

Nihil novi

Trzy i pół dnia bez radia, telewizji, internetu ani żadnej prasy bezcenne.Przebywanie na łonie natury bez tej szarej do bólu codzienności to rzecz wspaniała, do której będę się chyba częściej uciekała.
Realia polityczne kręcą się w koło tego samego. Ta przydługawa, nudnawa telenowela pt. " Krzyżowcy" staje się passe Żaden normalny człowiek nie jest w stanie wytrzymać codziennych relacji z grajdoła paranoi. Rada etyki mediów skarciła media za epatowanie opinii publicznej tą sztucznie nakręcaną hucpą. Sztucznie nakręcaną właśnie przez media, poświęcające temu zbyt wiele czasu, kiedy w Polsce dzieje się tyle innych ważnych rzeczy.
Hucpiarze z Krakowskiego Przedmieścia mając przed sobą kamery telewizyjne przez 24 godziny na dobę, wykorzystują je jak najlepiej potrafią aby mieć te swoje przysłowiowe 5 minut. Tylko,że te 5 minut już dawno się skończyło i nadszedł czas aby państwo chociaż raz odwołało się do konstytucji a szczególnie do artykułu 53 ust. 5 konstytucji, który  przewiduje możliwość ograniczenia wolności do uzewnętrzniania religii jedynie drogą ustawy w określonych przypadkach, np. gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa czy porządku publicznego.
Przecież  to co się dzieje pod tym krzyżem zagraża coraz bardziej bezpieczeństwu obywateli . Te dzisiejsze alarmy bombowe, te wcześniejsze granaty i fekalia wskazują na to, że konflikt eskaluje a zakończenie o ile w ogóle nastąpi będzie tragiczne , bo " krzyżowcy" tak łatwo nie odpuszczą i już zapowiadają , że zimę przetrzymają jak zajdzie taka potrzeba.
Nie przetrzymaliby ani chwili , gdyby media nie poświęcały im tyle uwagi.  Ja ze swej strony kończę opisywać tę farsę , podobnie jak wiele innych związanych z PiS-em, Jarkiem, Migalskim, Antkiem , Smoleńskiem , pomnikiem itp. Jestem tym najzwyczajniej zmęczona. Życie pędzi dalej obracając te wszystkie hucpy i farsy w kurz.
Bardziej zajmujące jest to , że Platforma Obywatelska ma zamiar wysłać listy do proboszczów w ramach kampanii wyborczej do samorządów. Jak zaznaczył Gowin, chcą przekonać kościół , że nie są jego wrogami i przedstawić swoje stanowisko na sprawy światopoglądowe.
Jak do tej pory nie zauważyłam, aby PO było wrogiem kościoła, wręcz przeciwnie. Większość " platformersów" należy do wszelkiej maści kółek różańcowych, czynnie udziela się w towarzystwach kościelnych , Opus Dei, chórkach itp. sprawach. A światopogląd mają jeden nie szkodzić kościołowi. Pokazali to zresztą w dniach żałoby narodowej. Wszystkie ceremonie pogrzebowe były zawłaszczone przez kler i robione pod ich dyktando. Rząd, premier i p.o prezydenta byli jedynie marionetkami w tym smutnym spektaklu. Ponownie tej czołobitności mogliśmy doświadczyć oglądając zaprzysiężenie prezydenta w katedrze przy udziale kilkudziesięciu purpuratów i niezliczonej ilości podrzędnych klech. W jakim innym kraju , prezydent bądź premier oddaje się jawnie i prawnie w ręce kościoła? W żadnym.
Kościół gra pierwsze skrzypce w RP. Rząd czyli my utrzymujemy 177 kapelanów funkcjonujących przy trzech ordynariatach. Utrzymujemy całe rzesze katechetów i pozwalamy komisji majątkowej grabić nasze mienie. Przy takim nastawieniu rządu, partii rządzącej i prezydenta nie prędko to się zmieni.  Jedynym ratunkiem, aby ten kraj stał się rzeczywiście krajem świeckim jest powstanie jakiejś nowej partii z wyrazistym liderem , który nie bałby się stawić czoła tej ogromnej machinie jaką jest kościół,  wypowiedziałby konkordat i tym samym przywrócił normalność w tym kraju. Niestety SLD zupełnie się do tego nie nadaje, zresztą swego czasu pokazali jak potrafią układać się z kościołem dla swojej korzyści. Z kościołem w RP należy postąpić tak jak postąpiono w Hiszpanii czy choćby Irlandii. Jeszcze nie tak dawno oba te kraje były pod butami kleru i piszczały z biedy i otumanienia, ale znalazł sie na nich bat. Może znajdzie się i u nas.
Dzisiejszy wpis na blogu Palikota jest wpisem bardzo antyklerykalnym , ale Palikot pokazał już tyle twarzy, że nie wiadomo czy rzeczywiście pisze to co myśli, czy pisze to co chcą przeczytać jego czytelnicy? Gdyby Palikot poważnie pomyślał o założeniu swojej własnej partii i odciął się od kościelnej Platformy miałby duże poparcie wśród ludzi , którzy stawiają na rozwój i normalność a nie przeszłość i zaściankowość, a to gwarantuje nam właśnie kościół i jego rządy wespół z PO.
Może już niedługo nasze klechy zainspirowane swoim współbratem z Rygi arcybiskupem Stankiewiczem i do listy grzechów dopiszą brak udziału w wyborach i glosowania na jedynie słuszną partię , w tym przypadku  chodziłoby o PO lub PiS. W tym kraju jest wszystko możliwe jak widać.

czwartek, sierpień 19, 2010

Zagadka rozwikłana

Zapewne nie raz i nie dwa zastanawialiście się skąd tylu psychicznych pojawiło się na naszych ulicach. Otóż jak donosi Życie Warszawy
Zmodernizowany oddział psychiatrii w Szpitalu Tworkowskim od stycznia stoi zamknięty. NFZ dopiero wczoraj zgodził się go finansować. Chorzy wprowadzą się w październiku. A więc od stycznia chorzy błąkają się po ulicach, a że znalazła się dla nich trefna okazja, to od jakiegoś czasu wystają a to pod krzyżem, a to nazywają ulice czy ronda imieniem L.K, a to buntują i wzburzają innych do niecnych zachowań, bądź obrzucają fekaliami tablice, czy przychodzą pod Pałac Namiestnikowski z granatami. 
Specjaliści podkreślają, że każde miejsce dla osób z zaburzeniami psychicznymi jest na wagę złota. W Polsce już teraz brakuje dla nich 1500 łóżek. Oddziały pękają w szwach, a chorych ciągle przybywa. Podobno dziennie udzielają porad ponad 1000 pacjentom.
Trochę to nie dziwi, zważywszy na to , że coraz więcej ludzi modli się do zdjęcia Lecha Kaczyńskiego, uznaje Jarka mesjaszem czyli nowym Jezusem, za pomnik na cześć ofiar katastrofy obrało sobie coś na kształt wielkiego penisa objętego 96 parami rąk, a większość wydarzeń historycznych kojarzy z cudem. Psychoza w tym kraju sięgnęła wręcz zenitu.
Może ten nowo otwarty oddział psychiatryczny w Tworkach rozładuje chociaż trochę tą mało komfortową sytuację i większość chorych znajdzie tam stałe zakwaterowanie. Inaczej czarno to widzę.
Takich kretyńskich rzeczy jak ta  zacznie pojawiać się coraz więcej.


Co prawda radni Zielonej Góry już mają w planach aby nazwać  nowo wybudowane rondo imieniem Kaczorowskiego, a rondo obok Kaczyńskiego, to jak widać ktoś ich ubiegł i postawił własny znak równie "mądry" jak te oficjalne nazwy.
Tak czy siak przyjdzie nam czekać do października . A póki co musimy uzbroić się w cierpliwość i znosić wybryki rozpuszczonych po kraju psycholi.

środa, sierpień 18, 2010

Kolejny dzień, to samo g__no.

Kościół jak widać nie wyciągnął wielu wniosków z obecnej sytuacji i wciąż mu się wydaje, że jest na fali, czyli rządzi duszami obywateli. Niestety tak jednak nie jest, bo to właśnie kościół stracił na tym całym zamieszaniu wokół krzyża najbardziej. Traci też rząd , brakiem  zdecydowanych posunięć i tchórzliwym bądź co bądź podejściem do rozwiązania tego haniebnego konfliktu.
Od tygodnia alkoholik Głódź jest na głodzie i pierdoli co mu ślina na język przyniesie, pogłębiając jeszcze bardziej rozłam w kościele. Wspieranie krzyżowców, obrona Jarka, nazywanie go Narutowiczem, jest żałosnym zwidem alkoholowym.Domaganie się pomnika jest zwykłym szantażem politycznym wpasowującym się w obłęd Krakowskiego Przedmieścia.  Jeżeli ta nabrzmiała gorzałą morda nie ma nic do powiedzenia to po co w ogóle zabiera głos i mąci ? Liczy na to, że ci szaleńcy popierający krzyż będą także wspierać jego nałogi? Przecież ci ludzie to w większości emeryci i renciści, oddający już jałmużnę Rydzykowi, bądź bezdomni frajerzy, którzy oprócz pieśni religijnych, zdrowasiek i ulubionych słów " żyd i żydokomuna" nie są w stanie nawet zrozumieć po co tkwią pod tym pałacem prezydenckim. To frustraci z demencjami wszelkiej maści. Jednego obrońcy córka, to znana na całą Polskę gwiazda porno-Marianna Rokita, która ,w ciągu jednego dnia miała stosunek z 759 facetami i wygrała mistrzostwa świata w tej dyscyplinie. Inny zaś wciąż uważa , ze stan wojenny nigdy się nie skończył i walczy z bolszewią, a kolejna furiatka chciała kochać się platonicznie z facetem i mieć z tego dzieci.
Tacy na pewno nie za sponsorują Głódzia i jego ciągot.
Nawet ci, którzy wyglądają na bardziej "normalnych" , w wywiadach "łżą jak bure suki" , że zacytuje klasyka, twierdząc , że oni nie mają żadnych żądań i są ludźmi bardzo kulturalnymi i umiarkowanymi. Skoro obrzucanie tablic gównami to wyraz kultury i umiarkowania, to aż strach pomyśleć co zrobią ci mniej kulturalni i umiarkowani? Bomby zaczną podkładać? Skoro nie mają żądań to niech wypierdalają do domów i przestaną robić to co robią.
Oni cedują odpowiedzialność za zaistniałą sytuację na prezydenta, a prezydent w wywiadzie dla Polityki ceduje odpowiedzialność na konserwatora zabytków i władze miasta. Tyle tylko, że te zbite ze sobą dechy bez Chrystusa stoją na terenie należącym do prezydenta i  jego zasranym obowiązkiem jest  zlikwidowanie tej nielegalnie postawionej architektury. Prezydenta stać jedynie  na stwierdzenie , że żądanie postawienia pomnika przy Poniatowskim to  "coś dziwnego".  Dla mnie zaś dziwne jest to umywanie rąk i cedowanie załatwienia sprawy na innych.  Ja jestem prezydentem wszystkich Polaków , mnie w to nie mieszajcie . Czyżby?
Póki co , nie zanosi się na żadne spektakularne przeniesienie krzyża do kościoła, ani żadne inne rozwiązanie tej hucpy. Za każdy dzień pilnowania tych oszołomów straż miejska liczy sobie 30 tysięcy zł. Ile policzy sobie policja jeszcze nie wiadomo, wiadomo natomiast, że budżet miasta zostanie bardzo uszczuplony i nie będzie pieniędzy na przedszkola, drogi i inne inwestycje. Ale kogo to obchodzi? Ważny jest krzyż i szaleńcy z gównami w słoikach. Oto Polska właśnie.

PS.
A nie pisałam jeszcze wczoraj , że ten incydent z fekaliami to dopiero początek, dzisiaj zatrzymali faceta z granatem. Za chwilę będą podkładali bomby.

wtorek, sierpień 17, 2010

Dzieje się

Emeryt, około 70-siątki maił sraczkę, a że pilnował krzyża to nasrał w słoik, po czym ów słoik rzucił w tablice upamiętniającą ofiary katastrofy pod Smoleńskiem.

Ludzie spod krzyża, jego współbiesiadnicy bili gromkie brawa. Co prawda policja już go zatrzymała, ale to dopiero początek. Takich obrazków nam zapewne nie zabraknie w najbliższym czasie, bo rząd na to pozwala, bo rząd jeździ po Polsce i chwali harcerzy jaki to piękny krzyż postawili. Ale nic to , rządowi spada i to mocno. Oby tak dalej a wkrótce obudzą się z obiema łapami w nocniku upapranymi fekalaimi, które podrzuci im obrońca krzyża.

********
Drodzy bracia i siostry, jakbym była na waszym miejscu to bym się przeraziła, że Jezus się wkurwił i zrzucił na ducha winnego bezdomniaka kawałek krzyża pod katedrą w Szczecinie.

Od krzyża odłamał się drewniany element ramienia i spadł na mężczyznę z wysokości ok. 6-7 metrów. Mężczyzna zginął na miejscu.
Ciekawe kiedy Jezus się wkurwi na tych oszołomów z Krakowskiego Przedmieścia?

Absurdy lata - lato absurdów.

Sezon ogórkowy w pełni. Odchodzi masowe kiszenie, kwaszenie, solenie i marynowanie ogórków, które są o tej porze tanie jak przysłowiowy barszcz. Jednak w życiu politycznym i społecznym zamiast corocznego sezonu nudy i rozleniwienia atakowani jesteśmy absurdami.
Absurdem numero uno jest osławiony na cały świat krzyż i jego "obrońcy." Z drugiej strony przynosi on pobliskim restauratorom gigantyczne zyski, a i turystyka jakoś się wzmogła, bo każdy chce choć raz zobaczyć na własne oczy to plemię pseudo-katoli , koczujące bezprawnie na chodniku. Ponadto młodzież ma pretekst aby w nocy nie siedzieć w domu tylko tańczyć, bawić się , śpiewać, czyli wkurwiać mohery od krzyża.
Inaczej mówiąc nie ma tego złego.....

Kolejnym absurdem jest modlenie się do zdjęcia pary prezydenckiej, jakie miało miejsce , nie gdzie indziej a w Częstochowie podczas uroczystości maryjnych.
Jakiś fanatyk postawił owo zdjęcie u stóp pomnika Matki Bożej Niepokalanej, stojącego przy wejściu na jasnogórskie błonia. Chwilę później pielgrzymi zaczęli kłaść tu kwiaty i znicze. Niektórzy klękali i modlili się, inni przystawali w milczeniu.
Niech no tylko jakaś menda powie mi , że Polacy to religijny naród , wierzący w boga to pokażę mu środkowy palec.Katolicy to i owszem w Polsce są, ale z religijnością to u nich na bakier, chyba, że ich bogiem został zimny Lech a ten cały katolicyzm zastąpili Lechicyzmem.

Absurdem są też ciągle permanentne skargi , tym razem krakowian, na biesiadujących pod Wawelem, na sztucznej plaży turystów. Niektórym krakowianom przeszkadza nie tyle hałas, co właśnie fakt, że pod Wawelem ustawiono coś tak brzydkiego.Dodatkowej pikanterii sprawie nadają ostatnie wydarzenia związane z reklamą "zimnego Lecha". Kontrowersyjny baner Kompanii Piwowarskiej zniknął z pobliskiego hotelu Forum, jednakże plaża jest pełna flag promujących wiadomą markę. 
Jak się Zimny Lech wkurzy to jeszcze O żyje i zwycięży, a tego to chyba by sami krakowianie nie zdzierżyli.

Kilka postów temu sugerowałam , aby pod pałacem prezydenckim stanął fallus, no i cholera jasna, musi, że Gosiewska , Kurtyka i Merta czytaja mojego bloga , bo się tym zasugerowały i oto powstał projekt czegoś takiego.


Na miejscu krzyża chcą ustawić ośmiometrowy obelisk  na planie prostokąta. Przedstawiać ma on 96 dłoni wznoszących się spiralnie do nieba. Tego absurdu nie skomentuję, ten koszmarek jest sam w sobie komentarzem.


Na portalu praca. gratka .pl pojawiło się ogłoszenie następującej treści:


Poszukiwany obrońca krzyża. Zakres obowiązków: czuwanie przy krzyżu ustawionym w celu obrony miejsca lub obiektu. Wymagania: znajomość podstawowych polskich modlitw i pieśni religijnych, dyspozycyjność, umiejętność współpracy w grupie.
Anons odsyła do profesjonalnie wykonanej strony pracowni stolarskiej Bogdana Kotlewskiego z Radomia. Czytamy na niej o krzyżu, jako nowej, cudownej broni, która pozwoli wyegzekwować różne roszczenia.

Autor strony zachwala dalej: "W ciągu kilku dni wykonamy krzyż i zapewnimy ludzi, którzy będą przy nim czuwać. Nie dopuścimy do wejścia na teren niepożądanych osób. Obecność krzyża gwarantuje przewagę nad służbami porządkowymi. Cena do indywidualnego ustalenia, w zależności od rodzaju akcji. Wszyscy nasi pracownicy zostali przeszkoleni, są osobami wierzącymi, odnoszącymi się do krzyża z należytym szacunkiem i troską". 

Są dwie ewentualności, albo facet sobie robi przysłowiowe jaja, albo w tym kraju , gdzie religia stała się marketingiem, bez krzyża nie da się niczego załatwić , a władza nasza kochana przed czym , jak przed czym , ale przed krzyżem zegnie kolana. 


To haniebnego wręcz absurdu doszło w niedzielę w Ossowie , gdzie co roku odbywa się rekonstrukcja bitwy polsko-bolszewickiej . Zamiast rekonstrukcji miał zostać odsłonięty pomnik na cześć poległych w tej bitwie żołnierzy Armii Czerwonej, ale hołota tam zgromadzona , najpierw wymalowała na pomniku czerwone gwiazdy, a potem protestowała przeciwko temu pomnikowi. To odbiło się nie tylko szerokim echem u nas, ale oczywiście w Rosji. Co rząd chce zrobić krok w stronę pojednania Polsko-Rosyjskiego, to znajdą się gnoje zaopatrzeni w krzyże, obrazki Maryi i inne dewocjonalia, którzy to skutecznie jak widać niweczą. 
Od Wojny Polsko-Rosyjskiej minęło 90 lat i należałoby jakoś godnie uczcić pamięć poległych tam żołnierzy. Podobnie jak czci się pamięć żołnierzy poległych w II wojnie światowej, czy to niemieckich czy radzieckich. Ale nie , przecież można zrobić zadymę to takie modne, takie medialne , takie swojskie. 
Jedynym batem na tych emerytów i rencistów jest przywrócenie ich do pracy. Im się nudzi, nie mają co ze sobą zrobić toteż wymyślają protesty , skandale, zadymy tylko po to aby zabić tę nudę jaka wkradła się  w ich zasrane życie. Żuławy chyba wciąż jeszcze mimo upływu lat potrzebują rąk do pracy.
 





poniedziałek, sierpień 16, 2010

Musi odejść

Abp " flaszka" Głódź jak nie pije to bredzi , lepiej już niech się zachlewa i milczy, większy pożytek dla wiernych.
Nie tylko krytykował  żądania lewicy , domagających się świeckości państwa, ale z nie wyjaśnionych powodów zabierał głos w imieniu całego narodu, który to rzekomo domaga się pomnika Lecha ( na ośle pod PONIATOWSKIM).Jakoś nie specjalnie sobie przypominam, abym ja czy moi znajomi domagali się czegoś podobnego. Więcej podobno ponad 70 % społeczeństwa nie życzy sobie upamiętniania Lecha przed pałacem prezydenckim. W związku z powyższym , zakończmy ten absurdalny temat, bo on do niczego nie prowadzi.
! listopada będzie odsłonięty pomnik ofiar katastrofy Na Powązkach wojskowych, tam gdzie się należy i to byłoby tyle na ten temat.
Krzyż pod pałacem jeszcze tkwi , ale mniemam , że są to już ostatnie chwile jego tam bytności. Co prawda ktoś  napisał , " jest krzyż, jest impreza" , a happeningi pod krzyżem stały się modne , to jednak uważam , ze powiem zniknąć z przestrzeni pod pałacowej, chociażby dla dobra kościoła. Podobnego zdania jest prymas, który " apeluję o skończenie tej kompromitującej wojny językowej i postaw (...) Jak to się ma do wartości chrześcijańskich?"
Najwyraźniej nie spodobało się to Migalskiemu, który polemizuje ze słowami prymasa. 
"Dość łatwo jest powiedzieć, że należy coś skończyć" - pisze Migalski dodając, że "niepodawanie sposobów jak to zrobić, wydaje się pójściem na łatwiznę". "Prymasie, co oczywiste, tak powiedzieć nie wolno" - dodaje polityk PiS.Potem już tylko się kompromituje, ostrzegając Kowalczyka , że to ( namawianie na zakończenie sporu) może odwrócić się przeciwko niemu. Być może Migalski wie coś , czego my jeszcze nie wiemy. Być może sekta Jarka wraz z abp " Flaszką" i jemu podobnym szykują się na jakąś krucjatę przeciwko kościołowi? Wszystko do tego zdąża. Metody obrane przez prezesa PiS , są wyrafinowane i mają na celu obrzydzenie społeczeństwu Komorowskiego i rządu poprze nieustanną wojnę krzyżem, martyrologią i Smoleńskiem.
W/g " Wprost" Kaczyński porzucił swój image przedwyborczy, bo odgrywanie łagodnego baranka nic mu nie dało, nie przyniosło żadnych efektów, wręcz pozbawiło go prezydentury. Dlatego teraz idzie po bandzie, zrzeszając wokół siebie ludzi o tak radykalnych poglądach jak "krzyżowcy". Wielki strateg, okazał się wielkim nieudacznikiem , który nie tylko stracił kontakt z rzeczywistością, to wykreował swoją rzeczywistość, w której garstka oszołomów ma bronić resztę narodu przed utrata niepodległości, polskości i nie dopuścić do "zapateryzacji". Z takim przekonaniem i ze Smoleńskiem na ustach Jarek szykuje swoją partię do wyborów samorządowych a w przyszłości do wyborów parlamentarnych. Każdy normalny człowiek, każdy mądry polityk wiedziałby , że taka taktyka może co najwyżej wyprowadzić go na manowce, ale nie Jarek bo jego radykalizm sięgnął już zenitu i przekroczył wszelkie normy jakiegokolwiek rozsądku.
Kaczyński wystawił siebie i swoją partię na śmieszność i powinien jak najszybciej odejść z polityki zabierając ze sobą swoich radykałów na śmietnik historii. Przyczyniłby się tym całej Polsce.

sobota, sierpień 14, 2010

Negocjacje? Z kim?

"Dziś w nocy funkcjonariusze BOR zwrócili się do nas z prośbą o pomoc w przeniesieniu osób spod krzyża z uwagi na zabezpieczenie pirotechniczne związane z obchodami święta Wojska Polskiego - powiedział Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji
Przybyli policyjni negocjatorzy. Przez kilka godzin prosili wielokrotnie, by osoby spod krzyża przeniosły się kilkanaście metrów dalej. Niektóre usłuchały, kilka osób zdecydowanie odmówiło i oświadczyło, że zgadza się na rozwiązanie siłowe. Funkcjonariusze przenieśli te osoby na niewielką odległość od krzyża - dodał rzecznik."

A ja się pytam pora setny w jakim państwie my żyjemy? Negocjatorzy?Policja prosi?
Kogo prosi tych nielegalnie koczujących wariatów, którzy już dawno powinni być spłukani wodą do kanalizy z tego chodnika. Kto za to wszystko zapłaci, za tych negocjatorów, za policję i straż miejską, która dzień i nic pilnuje tych wariatów, za niszczenie dopiero co odrestaurowane Krakowskie Przedmieście, które koczownicy zamienili w swoisty chlew. Miasto zapłaci, czyli ja, ty i tysiące warszawiaków. Pieniądze , które mogłyby byc przeznaczone na inne cele idą w błoto , a raczej szambo, jakie trwa od miesięcy pod Pałacem Namiestnikowskim. Wszystko dlatego, że tchórze boja się tego gówna dotknąć. Ja wiem , ze gówno śmierdzi i nikt nie chce sobie tym rąk pobrudzić , ale żyjemy ponoć w państwie prawa, czyż nie?
W tym państwie prawa , każdy uzurpuje sobie prawo do swojej prawdy. Na nic idą apele prawdziwych rodzin katyńskich, aby przestać nazywać katastrofę lotniczą drugim Katyniem, a fundacje nowo powstałe przestać nazywać Katyń2010. Taka uparta pizda, bo inaczej jej nazwać nie można Kurtyka , wraz z innymi obłąkanymi prawicowymi wdowami i wdowcami nie rozumie , bo nie chce zrozumieć , ze pod Smoleńskiem nikt nikogo nie rozstrzał, nikt nikomu w tył potylicy naboju nie posłał, nikt potajemnie nikogo w zbiorowej mogile nie zakopał. To był wypadek komunikacyjny, jakich wiele na świecie, niestety. Oni w tym samolocie nie polegli, oni zginęli w wypadku. Ofiary Tupolewa nie są męczennikami, nikt ich nie torturował za wiarę czy przekonania. Każdą ofiarę wypadku komunikacyjnego można by nazwać męczennikiem , mielibyśmy setki tysiący męczenników więc .
W ubiegły weekend poległo na drogach 43 męczenników. Tak to by powiedzieli prawicowcy zgromadzeni wokół Jarosława, ale nie mówią, bo wiedzą , że to ich gadanie to zwykła ściema skierowana do ciemnego ludu, który coraz rzadziej to kupuje.
Ta działalność endecji doprowadziła już do tego , że ludzie podpalają krzyże, tak, tak, podpalają, bo mają dość.
Informacja o podpaleniu krzyża papieskiego w Bydgoszczy jakoś umknęła mediom, jak większość ważnych poniekąd informacji. Ile jeszcze krzyży zapłonie? Zobaczymy. Jedno jest pewne ludzi mają dosyć tego chamstwa zwanego reality show , tak samo jak mają dosyć bierności włazy w tym kraju. Jeżeli władza się boi niech odda sprawę w ręce ludu. Mniemam , że załatwiliby to szybko i skutecznie.

piątek, sierpień 13, 2010

hit lata 2010




clubowicze bawią się przy tym hicie w całej Polsce:)







wyborne:)))))

Po prostu szaleństwo

Inaczej tego nazwać nie można. Akcja miała miejsce w środę, ale jakoś mediom to dziwnie omsknęło się.
W środowy wieczór w okolice ul. Mickiewicza na Żoliborzu zjechała niespotykana dawno liczba radiowozów. Krążyły na pl. Wilsona i Gwiaździstej. Patrole zapuszczały się na parkingi os. Potok.
Wiceszef żoliborskiej komendy wyjaśnił , że policja dostała sygnał o nielegalnej manifestacji pod domem prezesa PiS. - Jej uczestnicy mieli się zwoływać przez internet . O tym mniemanym zwoływaniu się poinformował władze stolicy skarbnik i dyrektor generalny PiS. To była oczywista ściema i robienie policji i władz miasta w przysłowiowego balona. Nikt się na żadnym forum nie zwoływał . Obsesja i paranoja Jarka udzieliła się wszystkim pisowcom, którzy węszą spisek i zamach na każdym rogu ulicy. Dyrektor generalny pytany, czy widział manifestujących odpowiedział:
"że na Żoliborzu nie był, ale co godzina dostawał raporty od współpracowników. Oni też nie zauważyli nic niepokojącego. Dyrektor Kostrzewski jest przekonany: internauci czaili się wokół domu Jarosława Kaczyńskiego."
To jest klasyczny przykład obłędu opisywany w każdej książce do psychologi czy psychiatrii. A swoją drogą , aż dziw bierze, że Kaczyński  z jednej strony broni krzyża jak niepodległości z drugiej boi się demonstrantów z krzyżami pod własnym domem. Może dotarło do niego powiedzenie " kto krzyżem wojuje , ten od krzyża ginie"?
Przydomek "partia oszołomów", jak nigdy dotąd pasuje jak ulał do PiSi dobrze, strzelili sobie w stopę swoimi wybrykami pod krzyżem , otaczając się grupą furiatów jak pani Joanna od krwawiącego serca białego orła, bo tak siebie ta chora kobieta nazywa.Czy choćby otaczając się panem , który od ponad 20 lat tkwi w stanie wojennym i ukrywa się przed ubecją, zmieniając " lokale" aby go nie wyśledzili , kolportując broszurki o męczeńskiej śmierci Lecha. Nie wspomnę juz o Cejrowskim, który chodzi pod krzyż podjudzać tych psycholi ubrany w taką oto koszulkę.


Ta sekta , ustanowiła już swoją własną religię, w której bogiem jest Lech, synem Jarosław a duchem świętym matka Jadwiga.  To sekciarstwo powinno być zlikwidowane prze kościół, który o ile sobie przypominam walczy z sektami czyż nie? Ale kościół jest za słaby , za tchórzliwy, stracił autorytet poprzez czynne mieszanie się w politykę i jawne popieranie Jarka, a teraz zachowując się jak zblazowana dziwka odżegnuje się od krzyża i czeka co państwo z tym problemem zrobi.  Wczorajszy komunikat episkopatu przyszedł zbyt późno i brzmiał mało przekonywującą, szczególnie dla " krzyżowców." Wyrazili oni swoją dezaprobatę , a dzisiaj Sakiewicz wysłał swoją straż emerytów i rencistów, którzy będą bronili krzyża "od hordy pijanego bydła".
-" Postanowiliśmy powołać obywatelskie warty, które będą czuwać przed krzyżem i bronić obrońców krzyża przed hordami pijanego bydła, które noc w noc znieważa krzyż i atakuje osoby przed nim czuwające. Każdy dostanie białą-czerwoną opaskę na ramię, żeby wyróżniał się w tłumie. Wszelkie nadużycia wartownicy będą zgłaszać policji - ogłosił Tomasz Sakiewicz, naczelny "Gazety Polskiej".
"Przede wszystkim trzeba się modlić i umożliwić innym modlitwę. Naszym przeciwnikiem jest szatan. Coś się niedługo stanie. Nawet meteorolodzy mówią o tym, że nadchodzi wielkie zderzenie frontów atmosferycznych."-krzyczy pan ze zdjęcia.


 Otaczając się takimi ludźmi, PiS ma gwarantowaną porażkę w każdych nadchodzących wyborach. Być może Jarek jest zdeterminowany , aby odejść, zaszyć się z Alikiem w jakimś kącie, tylko nie wie jak to zrobić, więc robi grandę. Tak też uważają jego najwierniejsi piewcy. Najpierw Lisicki a teraz Ziemkiewicz, który swego czasu jakby mógł to by Jarkowi w dupę wlazł. Teraz zmienił ton i to ostro.

"Jarosław Kaczyński zaś, który wiele wysiłku włożył w stworzenie nowego wizerunku jako polityka gotowego do współpracy i starającego się o „zakończenie wojny polsko-polskiej”, której zło wreszcie zrozumiał, natychmiast po względnym sukcesie nowej strategii całkowicie ją zdezawuował, wracając do retoryki radykalnego odrzucenia wyniku wyborów i do wizerunku nadąsanego złego starca, który wszystkich odrzuca i od wszystkich domaga się przeprosin."
"Kaczyński, przekonany i zapewne utwierdzany w tym przekonaniu przez gromadkę lizusów, jaka otacza każdego przywódcę politycznego – że jego niepopularność wynika wyłącznie z wrogiej propagandy liberalnych mediów – najwyraźniej nic nie zrozumiał z ostatnich kilku lat. Nie dotarło do niego, że został odrzucony po pierwsze dlatego, iż zagroził poczuciu bezpieczeństwa wyborców, rozciągając „oczyszczanie” kraju na lekarzy i inne grupy zawodowe, bynajmniej nie postrzegane jako wrogie prostemu człowiekowi, a po drugie, dlatego że dopuścił się zachowania dla wyborców niewybaczalnego.Polityk demokratyczny nie może bowiem kwestionować kompetencji wyborców i ich prawa do wyboru sterników państwa. A tak właśnie zachował się Kaczyński po przegranej w 2007 roku. Zamiast zgodnie z rytuałem pogratulować zwycięzcy i zadeklarować współpracę dla dobra państwa, zdezawuował wyniki twierdzeniem, że wyborcy zostali ogłupieni, a kampania była nieczysta i przede wszystkim Tusk musi go przeprosić. Po tych wypowiedziach względnie wysokie, trzydziestoparoprocentowe poparcie wyborcze natychmiast gwałtownie spadło do „żelaznych” 20 procent i do momentu katastrofy smoleńskiej ani drgnęło."
 Czekam na reakcje innych wyznawców Jarosława, bo nie wierzę, że Semka, Wildstein, Janke nie widzą tego obłędu w oczach swojego guru, obłędu który doprowadził PiS donikąd.
Chodzą słuchu, że po wakacjach zacznie się w PIS " krwawa" rewolta. Talibowie zostaną zastąpieni pisowskimi liberałami, a Jarek zakończy karierę. Szczerze w to wątpię, bo talibowie nie dadzą się wygryźć. Liczę na to , że część reformatorska PiS-u odejdzie i założy nową partię. Partię na miarę XXI wieku a nie średniowiecza. 
To nie tak, że mi osobiście jest potrzebny nowy PiS, chodzi o to , ze PiS Kaczyńskiego się zużył i to dawno temu. PiS Kaczyńskiego bruździ i dewaluuje demokrację.
Mnie osobiście potrzebna jest partia centrolewicowa, ale na jej powstanie się nie zanosi a szkoda.

czwartek, sierpień 12, 2010

Z ostatniej chwili, czyli tablica wisi a pieski dalej ujadają.

PiS dyskutuje i proponuje konkurs na pomnik a tu ci myk i tablica wisi. Ksiądz poświęca, błogosławi a nasi wierni katolicy krzyczą Hańba, wstyd. Hahahha. Drugi raz w przeciągu tygodnia tak się uhahałam z tych naszych katolików, którzy w dupie mają krzyż, w dupie mają kościół , księży , prezydenta, rząd i tę tablicę.
Chciałoby się rzec a nie mówiłam, jeszcze dzisiaj , że nie chodzi o ofiary , ale o politykę, w której uczestniczy ta łazęga Gosiewska, ta cipka Merta , jakaś tam Komorowska a wtórują im wszyscy posłowie PiS z małymi wyjątkami.
Czas na następny krok, albo siłą wyjebać tych skurwysynów z tymi ich zniczami i kwiatkami z Krakowskiego Przedmieścia, albo otoczyć ich barierkami i tylko wypuszczać aby mogli iść się wysikać, ale już nie wpuszczać, albo tak jak pisałam zostawić swołocz na pastwę losu. Niech robi wiochę , tak jak to robili  do tej pory. Nam już nic nie zaszkodzi w wizerunku ciemnogrodu, skansenu i państwa wyznaniowego.
Jedyne co z tego wyjdzie to rozłam w kościele i niech tak będzie, laicyzacja się zaczęła dzięki tym oszołomom spod Pałacu Prezydenckiego. Tak trzymać .



ps. Czyż to nie jest piękne? Nazywanie księży gangsterami, hańbą i wstydem? Zdrajcy, którzy pobłogosławili tą tablicę. Brawo:))))) Nie myślałam , że tego doczekam a jednak:)))
Tylko oni, ci słuszni spod krzyża są prawdziwymi Polakami, a reszta czyli ty i ja min. to bolszewia, żydzi, pedały, masoni , sterowane bojówki hitlerowskie. Wprost urocze.
Nawet w stanie wojennym nie było aż tyle inwektyw wypowiedzianych  pod adresem narodu jak teraz  prze garstkę psychicznie chorych ludzi. Jestem zachwycona rozwojem tej sprawy i czekam na następny ruch prawicowo-katolickiego rządu i prezydenta.

Nie oto chodzi

Decyzja o tablicy pamiątkowej na pałacu prezydenckim ma zapaść dzisiaj,ale Gosiewska czy Błaszczak już mówią wprost , ze to za mało, że MUSI być pomnik. Najlepiej taki , który zasłoni Pałac Prezydencki z uzurpatorem w środku.
Przecież tu nie chodzi o ofiary katastrofy, o Smoleńsk, ani o żadną tablicę czy ten cały pomnik. Tu chodzi o politykę, o przegrane wybory JarKacz'a . Gdyby chodziło o ofiary katastrofy, to te oszołomy zrozumiałyby , że takowy powstaje na Powązkach, to raz . Dwa Lech i Maria Kaczyńscy już mają swój pomnik w postaci sarkofagu na Wawelu i trzy każda z ofiar ma swój własny grób gdzieś tam. Po co następny pomnik? Po to aby grupka talibów z opętana częścią rodzin ofiar miała się gdzie spotykać i manifestować swoje niezadowolenie z wybranego demokratycznie prezydenta? Chyba właśnie po to.
Zauważcie, że 10 Sierpnia Jarek nie pojechał na Wawel do brata, tylko po chamsku złożył wieniec pod krzyżem, dając wyraźnie do zrozumienia tych kretynom pełniącym tam warty, że jest z nimi i ich popiera . Tak na prawdę on ma w poważaniu swojego brata i bratową i te inne ofiary katastrofy, liczy się tylko on i jego zaplecze partyjne w walce o władzę. Gdyby to on wygrał wybory nie byłoby problemu z żadnym krzyżem, tego krzyża już dawno by nie było byłby w kościele. Pomnik może by i stanął ,ale nie przed pałacem prezydenckim , jedynie co najwyżej na Placu Piłsudskiego. I dopóki  Jarek będzie sterował tą grą  , dopóty ci psychicznie chorzy będa tam tkwili i się modlili.
Jeżeli Komorowski chce tam umieścić tablicę , niech umieszcza, ale ona i tak nic nie pomoże , jedynym wyjściem jest rozwiązanie siłowe. Policja w pełnym rynsztunku, gaz, armatki wodne i pały. Wszytko . Porządek musi być. Potem przez jakiś czas będą musiały tam stać kordony policji i niszczyć wszystkie zakusy tych debili do ponownego umieszczenia krzyża czy chęci zapalania zniczy i składania kwiatów.  To jeden wariant.
Drugi, zamontować tą tablicę, a oszołomów wziąć na przeczekanie. Przyjdą jesienne słoty, potem śnieg i mróz, w końcu sami odejdą.
Zresztą wczoraj Graś zapowiedział ,  że rząd nie użyje przemocy, aby rozwiązać ten problem. 
Tak więc pozostaje tylko drugie wyjście. Dalsze dywagacje na ten temat nie mają już większego sensu. Czas sobie to odpuścić i zając się czymś innym. Wypowiedzi Jarka, Zbycha czy innego Kurskiego należy puszczać mimo uszu, bo to tak jakby słuchać pensjonariuszy Tworek przekonywujących nas, że są Napoleonami.

Może warto zainteresować się reformą emerytalną jaką szykuje ministerstwo pracy.  
Jolanda Fedak chce obniżenia składki idącej do otwartych funduszy emerytalnych z 7,3 do 3 proc. naszych pensji. Reszta (4,3 proc.) miałaby zostać w ZUS. Mało tego, ostatni pomysł minister Fedak przewiduje całkowite wstrzymanie przekazywania pieniędzy do OFE na dwa lata.
Oprócz tego minister pracy proponuje, żeby ten, kto chce, mógł z OFE wystąpić i przekazać oszczędności do ZUS. A ten, kto w OFE zostanie, po przejściu na emeryturę mógłby wypłacić wszystkie odłożone pieniądze i wydać, na co zechce.
Przeciwny jest Boni , pseudo eksperci ekonomii i sam twórca " rewolucji emerytalnej" pan Góra. Widac mają w tym swoje interesy a i lobbing musi byc niemały skoro firmy zarabiają na naszych pieniądzach krocie.

Osobiście uważam , że jest to bardzo dobry pomysł i mam nadzieję , że zostanie przeforsowany na korzyść minister Fedak. Następną rzeczą jaka powinno zająć się ministerstwo pracy to likwidacja tzw. umowy o dzieło, czyli legalnego zatrudniania na czarno.Przecież nie może tak być , ze ludzie zatrudnieni na taka cywilno-prawną umowę, oprócz psich groszy nie mili nic , ani ubezpieczenia, ani świadczeń ZUS.To jest forma niewolnictwa na którą zezwala rząd. Zresztą umowa zlecenie jest niewiele lepsza. Rząd powinien uregulować te kwestie i wprowadzić tylko umowę o pracę czy to na cały czy jakąś część etatu. Nie moze być aby w XXI wieku ludzie harowali za nic, bo 6 czy 7 zł na godzinę to śmiech na sali i nie mieli nawet ubezpieczenia .

Zamiast zajmować się hucpą pod krzyżem , rząd i prezydent powinien zająć się ustawą, która stworzy obywatelom  godne warunki pracy ,zabezpieczy im przyszłość i godną emeryturę.

wtorek, sierpień 10, 2010

1000 dni.

Jutro minie 1000 dni obecnego rządu. przypomnijmy sobie co nieco.
16 listopada 2007 roku było zaprzysiężenie Tuska , w swoim najdłuższym w historii przemóieniu Tusk obiecał co następuje:
likwidacja obowiązkowego meldunku, ułatwienia w pozwoleniach na budowę, likwidacja Senatu, podatek liniowy, wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych, cięcia w administracji . I co? Ano pusty śmiech , bo żadna z obietnic nie została zrealizowana.
Rok później wybucha skandal pedofilski , po którym Tusk deklaruje natychmiastowe wprowadzenie chemicznej kastracji. Potem afera w PZPN, wprowadzenie kuratora, którego Tusk jednak odwołuje, a tym samym grając wciąż pod publiczkę, rezygnuje z jakichkolwiek reform w tej zastałej instytucji. Szczytem populizmu była dymisja Ćwiąkalskiego , najlepszego ministra w swoim rządzie,  po tym jak więzień związany z Olewnikami wiesza się .
Mimo gróźb zdymisjonowania ministra Grada czy Grabarczyka , którzy nie wypełniają swojej roli i nie prywatyzują , ani dróg nie budują , dymisje nie następują. To samo dotyczy się Klicha i Kopacz. Dymisji Klicha domaga się wielu posłów za wypadek samolotu CASA, za politykę kadrową w agencjach wojskowych, czy za obecną aferę w GROM. Pani Kopacz ponosi odpowiedzialność za fiasko reformy służby zdrowia, ale dalej trwa na stanowisku. Nie wspomnę już o Piterze czy Radziszewskiej, które grzeją ławy i biorą za to ciężka kasę.
Rok temu PO przeforsowuje ustawę medialną , która jest zła i ląduje w koszu prezydenckim. Dopiero teraz została ona reanimowana i podpisana przez nowego prezydenta.
W październiku wybucha afera hazardowa. Wylatuje Schetyna, Chlebowski, Drzewiecki. Jednak Schetyna powraca i to w  wielkim stylu, zostaje marszałkiem Sejmu, a Drzewiecki przechadza się po korytarzach sejmowych jako szara eminencja.
W styczniu tego roku Tusk rezygnuje z ubiegania się o fotel prezydenta bo chce rządzić a nie siedzieć pod żyrandolem.
Potem mamy katastrofę smoleńską, wygrane wybory prezydenckie przez Komorowskiego i w zasadzie pełnie władzy w rękach PO. Czas na reformy. Kilka dni temu PO ogłasza podniesienie o jeden punk procentowy podatek VAT, to pierwszy tak niepopularny i tak anty populistyczny wyczyn tego rządu.Zapewne też ostatni, bo za kilka miesięcy wybory samorządowe, więc nie można przeprowadzać żadnych nie popularnych reform i dawać tym samym amunicję PiSowi. Od nowego roku PO będzie grało na zwłokę i przygotowywało się do wyborów parlamentarnych, także reformy też nie wchodzą w grę. I tak PO przekula się przez 4 lata rządów nie robiąc nic, albo prawie nic.
Mam nadzieję , że wyborcy zapytają Tuska co z reformą KRUS, co z podniesieniem wieku emerytalnego i reformą emerytur służb mundurowych? Gdzie te cięcia wydatków i gdzie te inne obietnice? Mam też nadzieję, ż elektorat rozliczy Tuska z tych oto słów, które są kpiną z narodu.
"Reformy mają tylko wtedy sens, gdy przy elementarnej odpowiedzialności za budżet dają ludziom satysfakcję z życiu tu i teraz, a nie satysfakcję doktrynerom albo wyłącznie przyszłym generacjom."
Szef rządu informuje Polaków , że ma w poważaniu reformy, które posłużą naszym dzieciom czy wnukom, liczy się tylko tu i teraz. Drogi należy budować, ale powoli na teraz nie na zawsze, niech następne pokolenia się z tym bujają, Zabezpieczenie Polski przed ewentualną katastrofą finansową w przyszłości to nie jest sprawą tego rządu, sprawą tego rządu jest chwilowe zapchanie dziury budżetowej.
Bezcenne , nie sądzicie? Zapamiętajcie sobie to , bo się przyda przy rozliczaniu tego rządu już za rok.

poniedziałek, sierpień 09, 2010

Oddajcie sezon ogórkowy

Naczelny Wprost chyba zapomniał w jakim kraju żyje, krzyżując orła. Wszystko co ma związek z krzyżem, nie orłem , to bodajże obraza uczuć religijnych czyż nie? Już widzę te rozbuchane nienawiścią fanatyczki i rosłych w głupotę talibów protestujących przeciwko takiej okładce.
To, że cała Polska jest ukrzyżowana od morza do Tatr wiadomo nie od teraz. Na Giewoncie krzyż, na morzem krzyż, po drodze mnóstwo przydrożnych krzyży, jeden wielki cmentarz. W Warszawie i ościennych województwach byłego zaboru Rosyjskiego krzyży ci bez liku. Co krok to krzyż albo kapliczka, albo pomnik a to Jezusa a to JP II i tak na okrągło. W mojej okolicy znajdują się co najmniej 2 duże krzyże takie na 10 metrów, jedna wielka figura Jezusa  , 2 kapliczki sporych rozmiarów i kilka malutkich podwórkowych jakby. To wszystko znajduje się od siebie w odległości max. kilometra. Można zrobić sobie malutki spacerek i zwiedzić te wszystkie sakralne cuda.
Gdzie indziej jest jeszcze gorzej , bo na takiej Pradze co podwórko to kapliczka. To nie chodzi o to , że mi to przeszkadza, bo w zasadzie mi to nie przeszkadza, ale tu chodzi o to , że Polska religijnym folklorem stoi a de facto jest państwem świecki i o takie to tez państwo walczy ponoć SLD,. TUTAJ można podpisać się pod petycją o zachowanie świeckości tego państwa.
Ale wracając do krzyży a szczególnie tego jednego , skandalicznego pod pałacem prezydenckim, to zapowiada się niezła jatka i to już dzisiaj w nocy. Na Facebook'u zawiązała sie grupka licząca obecnie 2,5 tysiąca osób, która zapowiada, że dzisiaj o 23 warszawiacy, przeciwnicy krzyża mają zjawić się pod pałacem i zrobić happening czyli modlić się do czegokolwiek, kpiąc sobie w żywe oczy z "krzyżowców". Inna grupa zapowiedziała, że tak czy siak siłą czy nie przeniesie ten krzyż do kościoła. Będzie się działo. Z terrorystami rozmawiać nie można, tak powiedział przewodniczący SDPL i ma rację. Skoro rząd, prezydent, nawet władze Warszawy nie potrafiły sobie poradzić z garstką fanatyków, terroryzujących stolicę to czas aby obywatele przejęli inicjatywę i skończyli z ośmieszaniem tego miasta i tego kraju. Tak być po prostu nie może.  Rząd pokazał swoją słabość,kościół umył ręce a terroryści koczują 24 godziny na dobę NIELEGALNIE w najbardziej reprezentacyjnym miejscu stolicy. Być może w bananowej republice takie rzeczą są na porządku dziennym, ale my mieszkamy w Europie, która ma niebywały z nas ubaw. W relacjach zachodnich nie jesteśmy już TYLKO skansenem Europy, awansowaliśmy na najśmieszniejszy kraj Unii, którego atrakcją turystyczną jest banda kompletnie zidiociałych talibów. To jest przykre.

Norman Davis, który do tej pory wyrażał się bardzo pochlebnie o naszym kraju i pisał bardzo dobre książki na nasz temat, stwierdził , że " PiS to sekta z guru i swoimi świętymi." Boleje nad tym, że garstka oszołomów pod wodzą Kaczyńskiego szarga pamięcią ofiar katastrofy.
Ale jak się okazuje nie on jedyny ma takie zdanie. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, naczelny Rzepy, sam Paweł Lisicki pisze co następuje:
"Mógłbym posłużyć się językiem prezesa, w końcu i ja znam trochę inwektyw, ale, prawdę powiedziawszy, w wiejskich bitkach, gdzie po kolana w błocie stoi naprzeciw siebie dwóch biedaków i okładają się cepami ile wlezie, a gapie z uciechą biją brawo, nie gustuję. Jarosław Kaczyński musi sobie poszukać innego partnera do takich zmagań" - pisze Paweł Lisicki ubolewając nad brakiem jakichkolwiek konstruktywnych argumentów ze strony prezesa PiS w dyskusji wokół jego tekstu o sprawie krzyża.
Zdaniem publicysty, cała polityka szefa PiS ogranicza się teraz do pamięci o katastrofie smoleńskiej. "Występuje prezes PiS w roli jedynego sprawiedliwego, sędziego cudzych sumień, niezłomnego obrońcy prawdy o Smoleńsku. Jak zatem wytłumaczyć fakt, że przez kilka miesięcy głoszenie owej prawdy zawiesił na kołku? Mam wrażenie, że prezes nie wspominał o obecnych oskarżeniach wobec rządu i Bronisława Komorowskiego z wyrachowania. Albo sam zrozumiał, albo też dał się przekonać, że dla zdobycia władzy musi posługiwać się innym, łagodnym językiem. Czy to nie oportunizm? A może gorsza od niego obłuda? Lekarzu, nim zabierzesz się za innych, ulecz samego siebie".

Cały artykuł TU.

Nie przypuszczałam , że kiedykolwiek zgodzę się z panem Lisickim , ale podobnie jak i ona twierdzę, że Jarkowi chodzi o postawienie Lechowi pomnika za znieważanie jego osoby jako prezydenta, a także uczynienie z niego świętego, bo jak na razie jest jedynie męczennikiem .który poległ na polu chwały.
Póki co LAK doczekał  się w Rumi ronda, niebawem doczeka się ulicy, parku, alejii, szkoły, szpitala, aż w końcu i pomnika a stąd ....droga do świętości nie zbyt daleka. 

PS.





sobota, sierpień 07, 2010

Psychoza

Jarosław Kaczyński po raz kolejny udowodnił , że jest człowiekiem poważnie chorym, cierpiącym na   zespół chorób psychicznych obejmujących paranoję,obsesję, obłęd, permanentną kurwicę nerwozę itp. Wszystkie choroby psychiczne można zaleczyć przy odpowiedniej dawce leków, jednakowoż prezes PiS-u , albo nie jest jeszcze zdiagnozowany, albo nie stosuje się do zaleceń lekarza, stąd jego wypowiedzi i działania . Jeszcze przed śmiercią brata wykazywał się dużą dozą psychoz wszelkiej maści, po śmierci swego bliźniaka stan prezesa się wyraźnie pogorszył i aż trudno uwierzyć , ze jego pretorianie tego nie widzą i nie zadbają o to aby ich guru albo powrócił do stanu w miarę normalnego ,albo zszedł ze sceny politycznej. Osoby chore psychicznie funkcjonują w miarę normalnie w życiu społecznym , pod warunkiem, że przebywają pod ścisłą kontrolą lekarza. Kiedyś znałam osoby cierpiące na schizofrenię, które dawały sobie całkiem dobrze w życiu regularnie łykając psychotropy. Kiedy je odstawiali sytuacja była mało śmieszna. Podobnie jest z innymi chorymi ,albo biorą leki i czują się dobrze, albo odstawiają leki i zaczynają szwankować.
Może w PiS znalazłby się ktoś , kto zacząłby podawać regularnie psychotropy Jarkowi, wtedy uniknęlibyśmy tej groteski.
Żaden człowiek zdrowy na umyśle nie powiedziałby , że Komorowski został wybrany prezydentem przez pomyłkę. Jaką pomyłkę? Połowa głosujących pomyliła kratki i zamiast na Jarka zagłosowała na Bronka. Tylko chory umysł może tak " myśleć". Tylko człowiek głęboko dotknięty chorobą umysłową może sugerować ,że obecna władza wprowadza " zapateryzm" czyli chęć usuwania symboli religijnych i boi się pamięci o Lechu Kaczyńskim.
Wśród wczorajszych perełek znajdziemy jeszcze oskarżenie Komorowskiego o chęć usunięcia krzyża i jawne przyznanie się robienia zadymy w jego obronę.  Zbojkotowanie zaprzysiężenia prezydenta to kolejny objaw psychozy. To nie był tylko zwykły foch, to było więcej niż obrażanie się na rzeczywistość, to było nie radzenie sobie ze swoją przegraną i utratą władzy nad polskimi duszami.
Chwilami mam wrażenie , ze ten człowiek oderwał się całkowicie od realiów i mieszka w swoim własnym świecie, w którym musi zwalczać wszelkie zło, które na niego nastaje. Sam nie jest w stanie tego zrobić więc wespół z cynikiem i hochsztaplerem Rydzykiem zapędza do tej wyimaginowanej wojny rzesze kompletnie zidiociałych fanatyków, którzy dniem i nocą w upał i nawałnice tkwią przy krzyżu jak przy kroplówce ratującej im życie. Nie dziwię się, że ci ludzie narażeni są na kpiny i drwiny ze strony młodych imprezowiczów przechadzających się Krakowskim Przedmieściem czy filmowani przez zagranicznych turystów, dla których to czysty folklor i egzotyka.
Dla frondowca Terlikowskiego , to smuntne wydarzenie, które musialo  znależć się an jego blogu w takiej oto postaci

"Ciemniaki, taliban – rzuca, od niechcenia, tuż obok modlących się nieźle ubrany mężczyzna w przyciemnianych okularach. – Policję wezwać, niech ich wywleką z tego miejsca – dorzuca młody chłopak z modnie przystrzyżonymi włosami i kilkoma kolczykami w uchu. A jego koledzy rechoczą, gdy kobiety zaczynają śpiewać stare religijne pieśni. – Zaśpiewajmy im nasze przyśpiewki – proponują. Modlący się starają nie zwracać na nich uwagi. Co jakiś czas tylko ktoś wstanie i poprosi o spokój, o nie przeklinanie. O to, by uszanować starość. – Matki nie masz – pyta starsza pani starającego się przerwać modlitwę chłopaka. – Nie mam, i ojca też – odpowiada wyraźnie zadowolony z siebie chłopaczek. Ale kobieta jest nieustępliwa. – To do kościoła idź, tam znajdziesz miłość – dodaje. Odpowiedzi już nie słychać. Panowie poszli dalej, by w innym miejscu prowokować. Spokój nie trwa długo. – Kościół to największa, groźna sekta – wykrzykuje człowiek z wielkim talizmanem na szyi. I wyraźnie czeka, że ktoś zacznie z nim dyskusję.
Wieczorem jest jeszcze gorzej. Obok modlących ustawia się grupa krzykaczy. Wielki transparent z napisem (ciekawe, czy zwrócono się do Szymona Hołowni z prośbą o copyright) „Wykorzystywanie krzyża do walki politycznej to dzieło Szatana! Jarosławie Kaczyński opamiętaj się” – trzyma młody radny Platformy Obywatelskiej. Obok niego grupka młodych osób wrzeszczy: „Krzyż do kościoła”… Inni przynoszą sklejony z kilkunastu puszek po piwie Lech spory krzyż. Ustawiają go obok wielkiego krzyża przy Pałacu i zaczynają wykrzykiwać, że oni również walczą o swój krzyż. Policja proszona o interwencję odmawia…"

Oczywiście jest dalsza część pełna zadumy nad dwoma deskami , bo jak słusznie zauważył inny bloger
" Chrystus zszedł z krzyża i zapłakał, pod pałacem zostały dwie deski zbite na krzyż".
Jak długo ci talibowie będą modlić się do desek trudno powiedzieć, Fama poszła i tak już w świat. Niech tam sterczą aż do mrozów., może przymarzną i sczezną wraz z tymi dechami.   Amen.





piątek, sierpień 06, 2010

Zaprzysiężęnie i co z tego?

Dzisiaj zaprzysiężenie prezydenta, które zostanie zbojkotowane przez prezesa PiS-u, a inni posłowie z tego ugrupowania mają pojawić się z czarnymi wstążkami i orzełkiem katyńskim w klapach na znak żałoby, czyli protestu.
Wszyscy się zastanawiają jaka to będzie prezydentura i czy Komorowski będzie prezydentem wszystkich Polaków.
Otóż nie będzie, już nie jest, a jego prezydentura będzie nudna, przewidywalna i nic nie znacząca. Już wczoraj dał przedsmak tego co będzie, a więc będzie nadmierna spolegliwość i tchórzostwo. Komorowski wie, że PiS i jego fanatycy z RM na czele wystawili mu pomnik

i bez względu na wszystko taki właśnie gest będzie towarzyszył Komorowskiemu przez całe 5 lat prezydentury.
Ogłaszanie , że jest rzeczą oczywistą iż pamięć ofiar katastrofy zostanie upamiętniona,szczególnie Lecha i Marii Kaczyńskich jest zapowiedzią tej ciamciaramcia prezydentury i podstawianie się pod  topór tym fanatykom, którzy teraz poczuli wiatr w żaglach i nie zakończą tak łatwo swoich żądań. Jak nie ci to inni, bo przykład poszedł z góry. Czyli wszystko wszystkim wolno jak się ma w rękach krzyż, władza ustąpi a prezydent jeszcze klepnie i po sprawie. Podobno w Sosnowcu już chcą skorzystać z tego przykładu i zaczną protest przeciwko budowy supermarketu na jakimś tam polu papieskim. Bronią będzie oczywiście krzyż.
Jeżeli chodzi o ofiary katastrofy to są one już dawno uczczone. Lech leży na Wawelu, niczym król, a cała reszta będzie miała pomnik na Powązkach. Fanatykom tego jednak za mało. Żona Gosiewskiego nie tylko płacze , że nie mogła oglądać szczątek swego męża to jeszcze zaproponowała , aby pod pałacem stanął " obelisk wierności". Coś na kształt tego potworka.

Przyznam szczerze, że tak ohydnej rzeźby jeszcze nie widziałam, nie wiem czemu  ale kojarzy mi się z jakimś horrorem, a nie pomnikiem ku czci. Na tak genialny pomysł wpadły rodziny zgrupowane wokół Macierewicza,pozostałe, czyli te rozsądne i wyważone rodziny umywają od tego ręce, czemu się nie dziwię.
Wojna polsko-polska trwa i trwać będzie jeszcze długo, nie załagodzi jej ani prezydentura Komorowskiego, ani żadne pojednawcze gesty ze strony tegoż lub rządu. Nie załagodzi jej tym bardziej kościół , który jak mogliśmy się przekonać stracił na znaczeniu w ostatnich dniach.
Na tej fali niechęci do kościoła SLD chce przeforsować ustawę o rozdziale państwa od kościoła, która ma się manifestować zdjęciem krzyży z urządów , szkół i szpitali, a także zniesieniem lekcji religii w szkołach. SLD , jakby zapomniało , że jest mało znaczącą partią w Sejmie i nikt jej nie poprze , więc poniekąd jest to takie czcze gadanie pod publiczkę. Bardziej rozsądne w tej chwili są rozmowy na temat opodatkowania kościołów, księży i wprowadzenie podatku dla owieczek na wzór niemieckiego. Tym sposobem rząd nie musiałby podnosić podatku VAT, bo spłynęłoby do kasy te 5 mld, plus podatek parafian , choć ci jakby mieli wyłuskać dodatkowe 10 % to pewnie zaczęliby się masowo z kościoła wypisywać. Ale o tym należy zacząć rozmawiać już teraz , bo finanse państwa jak widać są w nie najlepszej kondycji, a sprawę tych nieszczęsnych krzyży zostawić na potem, bo tej ideologicznej walki nie da się wygrać.

środa, sierpień 04, 2010

Pomniki do wyboru

Matołek na ośle, bezcenne, co prawda brakuje krzyża,ale pod napisem jest miejsce, więc można dorobić.

 kopiec męczennika Lecha świętego, patrona talibów , też nieźle wpisuje się w krajobraz

posklejana plastrami " tutka" jako kwintesencja prezydentury Lecha zimnego, albo

Chrystus gigantus, tylko , gdzie tu miejsce na Lecha? Bo chyba o Lecha idzie i to w dodatku dobrze schłodzonego.
Jaki jest twój wybór?

Fallus

Moi drodzy parafianie, gdybym należała do tego waszego kościoła zwanego katolickim to szczerze mówiąc załamałabym się , bo oto wasz kościół patrzy na rodzącą się nową religię zwaną Lechoizm i umywa od tego ręce, jak Piłat.
Nagle kościół odwraca się od krzyża i nie chce mieć z nim nic wspólnego. To jest jakieś kuriozum. Czym więc są te dwie dechy zbite do kupy dla was? Skoro dla kościoła jak wynika z wypowiedzi Nycza niczym. Metropolita warszawski zamyka się w swojej siedzibie i wysyła jakieś księdza chłystka, który ma pełne pory ze strachu i tylko patrzy jakby spieprzyć z tego miejsca do którego go wysłali. Nie uważacie moi parafianie , że to skandal. Kościół ugiął się pod presją garstki sekciarzy ,którzy tworzą jak już wspomniałam nową religię pod egidą Rydzyka i Jarosława. Tym waszym współbraciom nie chodzi o żaden krzyż, bo krzyży ci mamy akurat w całej Polsce pod falbanki, na każdym rogu niemalże, ale o to aby czcić swojego nowego boga, jakim dla nich jest Lecha Aleksander Kaczyński. Oni są żądni pomnika przy którym mogliby się modlić, składać kwiaty i palić znicze. To wasza religia wykreowała kult Maryi i wszystkich świętych, to wasza religia sprofanowała nauki Jezusa i uczyniła z biblii komiks, to teraz ta wasza religia domaga się nowego boga, bo ten wasz ewidentnie jest niewidoczny, a folklor  domaga się bóstw widocznych i namacalnych.
To wasi purpuraci dopuścili do tego , że na własnej piersi wyhodowaliście sobie ekstremę. To wy i wasi purpuraci przymykaliście oczy na Rydzyka , nawet go wspieraliście , a teraz krzyczycie o schizmie? Rychło w czas. Przez 20 lat Rydzyk jawnie i legalnie głosił " ewangelię" nienawiści i dopiero teraz klechy się obudziły i to dostrzegły? Żenujące wręcz.
Żenujące jest też to , że wy tzw. normalni katolicy siedzicie jak trusie i nie zajmujecie w tej sprawie żadnego zdania, boi się , że ci fanatycy Lechoizmu łby wam rozkwaszą tym krzyżem. Wyjdźcie z tych swoich norek i na forum Romanum powiedzcie co o tym sądzicie. Brońcie tego waszego symbolu , bo od wczoraj to on kojarzy się z pałą ZOMO-wca, którą można napierdalać przeciwników.
Wczoraj Polska przestała być moim krajem, wstydzę  się za ten nieudolny rząd , który poddaje się grupce talibów i z pod kulonym ogonkiem  przed nimi ucieka . To obnaża słabość tego państwa, tego rządu, tego niedoszłego jeszcze prezydenta. Z wczorajszej decyzji o nie przeniesieniu tego krzyża jasno wynika, ze teraz jakakolwiek grupa ludzi może postawić sobie w przestrzeni publicznej cokolwiek uważa za słuszne i koczować przy tym czymś dzień i noc i nikt im tego nie jest w stanie zabronić. Ja proponuje aby tuż przy tym krzyżu ustawić wielkiego fallusa i zacząć się tam modlić np. o wyż demograficzny w RP.

W końcu cel szczytny, bo dzieci ponoć rodzi się mało,  a społeczeństwo się starzeje. Przyodziać go jeszcze w flagę i godło i rząd może co najwyżej na pukiel naskoczyć tym i owym.
W normalnym kraju tych oszołomów, wyznawców Lechoizmu dawno by już nie było, cześć z nich oddana zostałaby pod opiekę szpitala dla psychicznie chorych, część siedziałaby w pudle, część czyściłaby chodniki z wosku , który zalewa nowo odrestaurowany trakt królewski.   Na tych ludzi trzeba gazu, wody z armatek i uzbrojonych po zęby policjantów, krótko i węzłowato. Albo państwo jest w stanie zapanować nad tą kuriozalną sytuacją, albo rząd podaje się do dymisji,innego wyjścia nie ma. Czy jesteście sobie w stanie wyobrazić jakikolwiek inny cywilizowany kraj w którym rządzi grupka fanatyków religijnych? Bo ja nie i dlatego piszę , że RP to już nie jest moje państwo, to jest groteska imitująca państwo.
W momencie kiedy w centrum stolicy  europejskiego kraju dochodzi do karykaturalnych scen jak ta


premier rządu ogłasza wzrost podatków i na dodatek jeszcze za to przeprasza. To jest chyba jakaś paranoja.
Jeżeli zachodzi potrzeba ratowania finansów i zapobiegnięcia bankructwa tego państwa to jest rzeczą oczywistą , że należy podnieść podatki i ukrócić rozdawnictwo państwa. I za to premier musi przepraszać naród? Jeżeli obywatele są aż tak głupi , że nie potrafią tego zrozumieć to tylko świadczy o obywatelach, którzy nie dorośli do tego systemu. Może doprowadzenie Polski do sytuacji jaka panuje w Grecji byłaby nauczką dla  tego ciemnego ludu ?
Póki co rząd się zdewaluował , podobnie jak kościół i mam nadzieję, że to nie zostanie ot tak sobie zapomniane. Rozliczenie przyjdzie już niebawem, ale o ile znam ten kraj to hordy idiotów znowu poprą PO i kościół bo to idzie w parze, i znowu będziemy mieli ten sam cyrk , który trwa tu od wielu wielu lat.